„Za zamkniętymi drzwiami” — B. A. Paris — Recenzja

„Za zamkniętymi drzwiami” — B. A. Paris — Recenzja
Paula

Paula

Miłośniczka pisania, pasjonatka planowania imprez, fanka seriali, kocia i psia mama, żona swojego męża. Blogerka, edytorka, korektorka, fotografka, graficzka: w blogowym świecie — człowiek orkiestra.
Paula

On — przystojny, bogaty, uprzejmy. Ona — piękna i elegancka, perfekcyjna gospodyni domowych przyjęć, na których regularnie goszczą najbliższych przyjaciół. Mają wspaniały dom, jeżdżą na cudowne wakacje i są w siebie zapatrzeni, jak zakochani nastolatkowie. Wydają się najszczęśliwszymi ludźmi na świecie, tylko w takim razie dlaczego ona jest chorobliwie chuda, prawie wcale się nie odzywa i zawsze w ostatniej chwili rezygnuje z kawy z przyjaciółkami?

Grace zakochała się w Jacku Angelu od pierwszego wejrzenia, kiedy zobaczyła go w parku. Nie tylko był niezwykle czarujący, ale także zaakceptował jej chorą siostrę i obiecał pomóc w opiece nad nią, kiedy skończy szkołę i będzie musiała wynieść się z internatu. Para szybko postanowiła się pobrać i kupić dom w spokojnej okolicy, odgrodzony od wścibskich spojrzeń sąsiadów wysokim ogrodzeniem, zabezpieczony roletami antywłamaniowymi ze względu na delikatny charakter pracy Jacka.

Zapatrzona w siebie para w średnim wieku, dziesiątki zdjęć z wakacji w Tajlandii i perfekcyjny dom, w którym perfekcyjna pani domu przygotowywała perfekcyjne przyjęcia — oto, co widzieli znajomi i współpracownicy Jacka i Grace. Ale co działo się za zamkniętymi drzwiami?

Życie Grace zmieniło się w koszmar już podczas nocy poślubnej, którą pan młody spędził z dala od niej. Później było tylko gorzej: wylot na zagraniczne wakacje okazał się nieporozumieniem, a nowa pani Angel została poniżona przez męża w obecności obsługi hotelowej i innych turystów. Od tej chwili nie miała szansy na ucieczkę od człowieka, który z kochającego męża w ciągu kilku godzin zamienił się w prześladowce, karmiącego się jej cierpieniem.

Po powrocie do Anglii było tylko gorzej — Grace żyła zamknięta w złotej klatce, z dnia na dzień tracąc kolejne przywileje i stając się więźniem we własnym domu.

Kilka razy spotkałam się z pozytywnymi opiniami na temat książki „Za zamkniętymi drzwiami”, jednak kiedy w końcu po nią sięgnęłam, miałam mieszane uczucia. Owszem — jest bardzo wciągająca, przeczytałam ją właściwie w kilka godzin, jednak słysząc z każdej strony o bestsellerze, spodziewałam się czegoś, co będzie jeszcze bardziej trzymające w napięciu i zaskakujące. Wydaje mi się, że wydarzenia mające miejsce w książce zostały opisane trochę pobieżnie, bez prawdziwych emocji. Mimo to powieść jest naprawdę dobra, ale nie tak dobra, jak się spodziewałam.

Większość fabuły jest ciekawa i wciągająca, jednak przewidywalna. Łatwo można domyślić się, co planuje zarówno Jack jak i Grace, a nawet można zgadnąć, jak skończy się cała historia, mimo to czyta się ją z zainteresowaniem (chociaż nie z zapartym tchem). Żałuję też, że książka kończy się tak, jak się kończy, bo chętnie przeczytałabym jeszcze jeden, podsumowujący i zamykający wszystko rozdział.

Moim zdaniem to idealna książka na jeden czy dwa jesienne wieczory, ale nie ma co się nastawiać na szał. „Za zamkniętymi drzwiami” to dobra książka, przy której można się trochę rozerwać, ale nic więcej.