Jarmark świąteczny w Dreźnie

Jarmark świąteczny w Dreźnie
Paula

Paula

Miłośniczka pisania, pasjonatka planowania imprez, fanka seriali, kocia i psia mama, żona swojego męża. Blogerka, edytorka, korektorka, fotografka, graficzka: w blogowym świecie — człowiek orkiestra.
Paula

Wczoraj byliśmy na jednodniowej wycieczce na jarmarku świątecznym w Dreźnie. Dzisiaj, dla ciekawych, mam kilka zdjęć i kilka zdań na temat wyjazdu i tego, czy warto wybrać się na taką wycieczkę.

Wyjazd do Drezna wygrałam w konkursie, pojechaliśmy z mężem, jego siostrą i szwagrem. Musieliśmy wyjechać bardzo wcześnie rano, aby przed południem być na miejscu. Na szczęście pogoda od rana dopisywała, więc spacer po mieście oraz między straganami był udany.

Drezno — nowe stare miasto

Na początku przez kilka godzin chodziliśmy po mieście z przewodnikiem. Miasto jest pełne pięknych budynków, które wyglądają na zabytkowe, jednak w rzeczywistości zostały odbudowane dopiero po wojnie na wzór tych, które stały tam dziesiątki lat wcześniej. Architektura zrobiła na mnie ogromne wrażenie, jednak fakt, że wszystkie budynki pochodzą sprzed niecałych stu lat nieco ostudził mój zapał i mnie rozczarował. Z drugiej strony to imponujące, że udało się odbudować zniszczone przez wojnę miasto, wzorując się na starych obrazach i tak dokładnie odwzorowując szczegóły budynków i dawne style architektoniczne.

 

Jarmark Świąteczny Drezno

Jarmark Świąteczny Drezno

Jarmark świąteczny w Dreźnie

Po zwiedzaniu miasta dotarliśmy na jarmark świąteczny, a właściwie na jarmarki. W centrum miasta, między budynkami, znajduje się wiele placów i właściwie na każdym z nich stały jarmarczne budki z ozdobami świątecznymi i jedzeniem. Prawie każda z nich była pięknie przystrojona, naprawdę niesamowicie to wyglądało.

Jarmark Świąteczny w DreźnieJarmark Świąteczny w Dreźnie

Najbardziej spodobały mi się figurki Dziadka do orzechów, które nie tylko ozdabiały miasto, ale także były sprzedawane na stoiskach. Niestety, ich ceny były zaporowe.

Jarmark Świąteczny w Dreźnie

O ile ceny jedzenia na stoiskach były naprawdę przystępne (około 3,50 euro za bułkę z kiełbasą, tyle samo za gorącą czekoladę lub grzańca, 5 euro za zapiekaną bułkę z serem i szynką lub różne słodkości — oczywiście ceny różniły się w zależności od położenia stoiska), tak ceny ozdób świątecznych zwalały z nóg. Zupełnie malutkie figurki wspomnianego Dziadka do orzechów (wielkości kciuka) kosztywały 15 euro, większe około 20. Całkiem duże ozdoby świąteczne zaczynały się od kilkudziesięciu, a kończyły nawet na kilku tysiącach euro za sztukę.

Najbardziej na stoiskach (tych z napojami) podobało mi się to, że zarówno gorącą czekoladę, jak i grzane wino i piwo sprzedawano w szklankach i kubkach ze świątecznym, jarmarcznym motywem, za które pobierano kaucję. Po wypiciu napoju można było oddać kubek i odzyskać kaucję (od 2 do 5 euro, w zależności od stoiska) lub zabrać go sobie na pamiątkę.

Oczywiście na jarmarku roiło się od ludzi różnych narodowości, miejscami tłumy były takie, że nie dało się przejść i to dosłownie! W tłumie słychać było bardzo dużo Polaków, poza tym jednak królował język niemiecki.

Jarmark Świąteczny w Dreźnie

Cała wycieczka trwała dobę, wróciliśmy do domu kolejnego dnia nad ranem, wykończeni, ale zadowoleni. Zarówno samo Drezno, jak i jarmark świąteczny, ozdobione i oświetlone budki i choinki wyglądają przepięknie.

A Wy byliście kiedyś na tak dużym i popularnym jarmarku świątecznym? Podzielcie się swoimi wrażeniami 🙂



Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom o