4 ciekawostki o Szwecji, o których nie miałeś pojęcia

4 ciekawostki o Szwecji, o których nie miałeś pojęcia
Paula

Paula

Miłośniczka pisania, pasjonatka planowania imprez, fanka seriali, kocia i psia mama, przyszła żona. Blogerka, edytorka, korektorka, fotografka, graficzka: w blogowym świecie — człowiek orkiestra.
Paula

Latest posts by Paula (see all)

 

Przed zeszłoroczną podróżą do Szwecji sporo z Radolskim czytaliśmy  o tym kraju, jednak mimo to wiele rzeczy bardzo nas zaskoczyło. Dzisiaj obalam mity na temat Szwecji! Jeśli chcecie się dowiedzieć, jak NAPRAWDĘ wyglądają szwedzkie mieszkania, ile kosztuje piwo oraz poznać inne ciekawe fakty — zapraszam na 4 ciekawostki o Szwecji 🙂

100% ufności

W Sztokholmie wynajmowaliśmy mieszkanie od pewnej Szwedki przez Airbnb (klikając w link możecie dołączyć do Airbnb i odebrać 100 zł na swoją podróż!), która napisała nam, że kiedy przyjedziemy nie będzie jej w domu, ale klucz znajdziemy pod wycieraczką. Trochę w to wątpiliśmy i baliśmy się, że pocałujemy klamkę, ale klucz rzeczywiście był pod wycieraczką!

Co więcej, w mieszkaniu, na szafkach i stołach leżało mnóstwo wartościowych rzeczy: biżuteria, laptop, komórka. Wyobrażacie sobie, zostawić tak „wyposażone” mieszkanie pod wynajem w Polsce? Bo ja nie.

Szwedzki minimalizm to mit?!

Pewnie większość z Was kocha ten „szwedzki minimalizm”, który można zobaczyć w internecie oraz katalogach z Ikei. Jasne wnętrza, mało mebli, pojedyncze delikatne detale, przewaga bieli, szarości i czerni oraz cudowna prostota… W takim wnętrzu można się zakochać, jednak ciężko znaleźć je w Szwecji, która podobno jest kolebką minimalizmu!

Kiedy w zeszłym roku odwiedziliśmy z Radolskim Sztokholm, mieliśmy okazję przyjrzeć się nie tylko mieszkaniu, które wynajmowaliśmy, ale również wielu innym. Wszystko dlatego, że w wielu szwedzkich oknach brakuje firan lub zasłon, w związku z czym podczas wieczornych spacerów doskonale widzieliśmy oświetlone wnętrza mieszkań.

Pierwszym zaskoczeniem dla mnie były wszechobecne meblościanki, na których roiło się od książek i płyt. Drugim — bogato zdobione tapety, wzorzyste kanapy i ilość bibelotów stojących na półkach. Takich widoków nie ma w Ikeowskich katalogach, za to widocznie właśnie tak wyglądają mieszkania części Szwedów.

Trzeźwość przede wszystkim

O tym, że w szwedzkich sklepach nie można kupić alkoholu słyszałam już wcześniej, niemniej przekonanie się na własnej skórze, że to prawda było dla mnie zaskoczeniem. Alkohol podobno można kupić jedynie w specjalnych sklepach monopolowych, jednak ani w ścisłym centrum Sztokholmu, ani w dzielnicy mieszkalnej nie spotkaliśmy ani jednego takiego sklepu.

Oczywiście wina, piwa czy drinka można spokojnie napić się w barze, jednak ceny są zaporowe — z tego, co pamiętam, kufel piwa w knajpie kosztował ok. 40-50 polskich złotych.

Stop smog!

Mimo, że — jak pisałam w tekście o tym, czego powinniśmy nauczyć się od Szwedów — Sztokholm jest jedną wielką plątaniną kilkupasmowych dróg, mieszkańcy nie muszą obawiać się smogu. A to dlatego, że większość jeżdżących tam samochodów to elektryczne Tesle czy inne hybrydy (nie wiem, nie znam się, w razie czego Radolski sprostuje), które nie zanieczyszczają powietrza. Swoją drogą, posiadanie takich samochodów sporo mówi też o zasobności szwedzkich portfeli…

ciekawostki o szwecji