Metamorfoza salonu — kolorowy minimalizm

Metamorfoza salonu — kolorowy minimalizm
Paula

Paula

Miłośniczka pisania, pasjonatka planowania imprez, fanka seriali, kocia i psia mama, przyszła żona. Blogerka, edytorka, korektorka, fotografka, graficzka: w blogowym świecie — człowiek orkiestra.
Paula

Latest posts by Paula (see all)

Uwielbiam styl skandynawski, jestem ogromną fanką minimalizmu i prostoty, chociaż czasem ciężko mi się do nich dostosować (niektóre bibeloty są takie ładne!). Nie wyobrażam sobie też życia pomiędzy białymi ścianami, bo mimo, że kolor ten wraca do łask i potrafi wyglądać naprawdę pięknie, a przede wszystkim estetycznie, to ja nie jestem jeszcze gotowa na ten krok. Wobec tego, decydując się na remont salonu, zdecydowaliśmy się z Radolskim postawić na maksymalny minimalizm dopieszczony mocnym akcentem na ścianach. Zobaczcie, co z tego wyszło!

Na początek zobaczcie, jak pokój wyglądał przed remontem, czyli w czasach, kiedy mieszkałam z mamą oraz kiedy wróciłam do tego mieszkania już z Radolskim:

młodzi na swoim metamorfoza salonu młodzi na swoim metamorfoza salonu młodzi na swoim metamorfoza salonu młodzi na swoim metamorfoza salonu

Ciepły kolor na ścianach, ciężki, skórzany wypoczynek i jasne drewniane meble to zdecydowanie nie jest styl, w którym chcieliśmy mieć salon.

Na samym początku wybraliśmy kolory — chcieliśmy połączyć szarość, turkus i musztardową żółć, jednocześnie wybierając nowe meble tak, aby pasowały odcieniem do wielkiej trzydrzwiowej szafy z jasnego drewna. W końcu zdecydowaliśmy się na szaro-turkusowy wypoczynek oraz musztardowe i niebieskie ściany, jednak kwestia znalezienia ładnych mebli pod kolor szafy przez wiele tygodni spędzała nam sen z powiek.

W końcu, po długich dyskusjach, zdecydowaliśmy się wyrzucić szafę, a na jej miejsce wstawić stół. Do tej pory mieliśmy problem z przyjmowaniem gości, poza tym wisiało nad nami widmo Wigilii, którą w tym roku pierwszy raz zorganizujemy u siebie! Zdecydowaliśmy się na rozkładany stół w odcieniu ciemniejszego drewna oraz szare krzesła z nogami w kolorze stołu. W tym momencie rozwiązał się również problem szafki RTV: wybraliśmy szarego Kallaxa z Ikei, z frontem w zbliżonym kolorze.

młodzi na swoim metamorfoza salonu młodzi na swoim metamorfoza salonu młodzi na swoim metamorfoza salonu młodzi na swoim metamorfoza salonu

Ostatecznie zrezygnowaliśmy z jakichkolwiek dodatkowych mebli — w tym z biblioteczki oraz stolika kawowego, bez których trochę nie wyobrażałam sobie salonu, jednak szybko okazało się, że to dobra decyzja.

Urządzając pokój postawiliśmy na minimalistyczne, ale ciekawe dodatki: giętka metalowa lampa stojąca, żyrandol w kształcie brylantu, obraz z minimalistycznym jeleniem oraz oprawioną w ramkę Mapę Zdrapkę, o której więcej będziecie mogli przeczytać wkrótce.

Cały remont wykonaliśmy sami, z pomocą kilku znajomych (głównie przy wynoszeniu starych mebli i transporcie nowych, za co bardzo dziękujemy!), właściwie to większą część roboty odwalił Radolsky, który nie tylko rozebrał i wyrzucił stare meble oraz wykładzinę i pomalował ściany i sufit, ale także wymienił i naprawił wszystkie dziwne gniazdka, które z jakiegoś powodu w naszym mieszkaniu są przybite do ściany gwoźdźmi.

Jak podoba Wam się efekt naszej pracy? Dajcie znać w komentarzach, co myślicie o naszym nowym salonie 🙂