„Silence” — Natasha Preston — recenzja

„Silence” — Natasha Preston — recenzja
Paula

Paula

Miłośniczka pisania, pasjonatka planowania imprez, fanka seriali, kocia i psia mama, przyszła żona. Blogerka, edytorka, korektorka, fotografka, graficzka: w blogowym świecie — człowiek orkiestra.
Paula

Latest posts by Paula (see all)

Oakley nie mówi, choć nie jest niema. Co więcej, w żaden sposób nie komunikuje się z innymi ludźmi. Obawia się, że nawet jedno słowo może zniszczyć jej rodzinę, dlatego postanowiła poświęcić się dla bliskich. Jak wygląda życie dziewczyny, która do nikogo się nie odzywa?

„Silence” to ksiazka typowo młodzieżowa, bazująca na schematach charakterystycznych dla tego gatunku. Na szczęście akurat ten schemat bardzo mi odpowiada, a poza nim „Silence” wprowadza dużo fabularnych rozwiązań, z którymi wcześniej się nie spotkałam. Czy warto sięgnąć po tą książkę?

Główną bohaterką „Silence” jest Oakley — nastolatka mieszkająca z rodzicami i bratem, od lat zaprzyjaźniona z chłopakiem mieszkającym w sąsiedztwie. Oakley nie tylko przeżywa typowe dla nastolatki problemy — skrywa również mroczną tajemnicę, która wiele lat temu zmieniła jej życie.

W dzieciństwie Oakley przydarzyło się coś, przez co postanowiła przestać mówić. Gdyby prawda wyszła na jaw, rodzina bohaterki prawdopodobnie rozpadłaby się, a jej matka — załamała. Nastolatka boi się również reakcji swojego najlepszego przyjaciela, który jej zdaniem po poznaniu prawdy mógłby się od niej odwrócić. Co spowodowało, że dziewczyna zamknęła się w sobie i dlaczego tak boi się wyjawienia swojej historii?

Z jednej strony historia wydaje się naprawdę lekka i przyjemna, a ja takie uwielbiam! Pierwsza miłość, pierwsza impreza, wakacje, które w życiu nastolatki mogą okazać się przełomowe — książkę czyta bardzo dobrze. Z drugiej strony, bohaterka skrywa tajemnicę, której czytelnik jest bardzo ciekawy i chciałby jak najszybciej dowiedzieć się, czy jego domysły są słuszne.

„Silence” swoim klimatem nieco przypomina książkę „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno”, co zaliczam jako ogromny plus, bo po zakończeniu tamtej historii miałam pewien niedosyt, a tu proszę! Inna autorka przychodzi z książką tak podobną, a jednocześnie tak różną!

Bardzo cieszę się, że dzięki Wydawnictwu Feeria miałam okazję przeczytać tą książkę. A Wy czytaliście?