Podstawowa pielęgnacja twarzy dla leniwych

Podstawowa pielęgnacja twarzy dla leniwych
Paula

Paula

Miłośniczka pisania, pasjonatka planowania imprez, fanka seriali, kocia i psia mama, przyszła żona. Blogerka, edytorka, korektorka, fotografka, graficzka: w blogowym świecie — człowiek orkiestra.
Paula

Mam problematyczną cerę, która wymaga poświęcenia jej trochę uwagi, jednocześnie nie jestem osobą, która lubi poświęcać dużo czasu na pielęgnację i wsmarowywać w siebie dziesiątek różnych produktów. Jeśli chodzi o tematy urodowe, o wiele bardziej od pielęgnacji pasjonuje mnie makijaż. Z drugiej strony nie chcę, żeby dbanie o cerę było dla mnie przykrym obowiązkiem, dlatego opracowałam system pielęgnacji twarzy dla leniwych.

Pielęgnacja twarzy dla leniwych — ładna cera w trzech krokach

Poranna rutyna

Codziennie rano przemywam twarz wodą, a następnie nakładam lekki krem pod oczy oraz smaruję twarz kremem. Mam trzy kremy, które lubię i które dobrze działają z moją problematyczną cerą. Jednym z nich jest nowość w mojej kosmetyczce, nawadniający krem do każdego typu cery fińskiej firmy Lumene. Pewnie jeszcze nie wiecie, ale mam słabość do wszystkiego, co fińskie, dlatego nie mogłam się oprzeć i po prostu musiałam przetestować ten produkt, co było naprawdę świetnym pomysłem.

pielęgnacja twarzy dla leniwych

Krem ma dość gęstą konsystencję w porównaniu z produktami, których używałam wcześniej, jednak mimo to absolutnie nie jest ciężki. Ładnie się wchłania, i pozostawia na skórze nietypowy, przynajmniej dla mnie, ale bardzo pożądany efekt: z jednej strony matuje, a z drugiej, powoduje delikatne połyskiwanie twarzy. Ale wiecie, nie takie połyskiwanie, jak łysina typowego wujka, który na weselu musi obtańczyć każdą młodą dziewczynę. Raczej, jak twarze kobiet w filmach i reklamach zaraz po przebudzeniu (pod warunkiem, że nie mają na sobie tony makijażu). Taki promienny blask, zdrowy wygląd cery. O tak, to chyba najlepsze określenie.

Najważniejszym, ale i najciekawszym składnikiem kremu jest arktyczna woda źródlana. Ogólnie 86% składników tego kosmetyku jest pochodzenia naturalnego, co pewnie będzie ważną informacją dla dużej części osób.

Jeśli tego dnia gdzieś wychodzę, następnie po prostu robię makijaż. Jeśli zostaję w domu, odpuszczam sobie podkład i pozwalam twarzy odpoczywać i oddychać, mając na sobie tylko cienką warstwę kremu. Tak, to ważne — kremu nie może być za dużo, ale to chyba nie żadna tajemnica.

Wieczorne rytułały

Zawsze przed pójściem spać obowiązkowo zmywam makijaż, nie wyobrażam sobie inaczej. Używam do tego płynu micelarnego, który następnie zmywam z twarzy za pomocą toniku. Już kiedyś przytaczałam na blogu tekst u Amandy z Xavilove, ale w tym miejscu zrobię to jeszcze raz — płyn micelarny trzeba zmyć z twarzy!

Po dokładnym zmyciu makijażu, nakładam na twarz krem — ostatnio jest to Lumene VALO z witaminą C. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie maślanego, jednak rozwiewa się ono po sięgnięciu palcem do słoiczka. Wtedy okazuje się, że zarówno konsystencja, jak i działanie, są bardzo podobne, do jego kuzyna na dzień. Jest, co prawda, od niego odrobinę gęstszy, ale jednoczenie lekki i dobrze się wchłania.

pielęgnacja twarzy dla leniwych

Mam bardzo problematyczną cerę, która chyba sama nie wie, czy chce być tłusta, czy sucha, chociaż zdecydowanie przeważa ta pierwsza, dlatego lekkie kosmetyki, które zapobiegną nadmiernemu świeceniu się są dla mnie na wagę złota. Kremy Lumene z jednej strony sprawiają, że moja twarz nie błyszczy od nadmiaru sebum, jednocześnie nadając jej naturalny blask.

Weekendowe przyjemności

Raz w tygodniu robię dla mojej cery coś więcej, wychodzę poza moja codzienną pielęgnację: peeling i maseczkę! Tutaj są dwie opcje, które stosuję zamiennie.

Czasami najpierw robię peeling, a później nakładam na twarz maseczkę, najchętniej jedną z tych dziwacznych płacht. Niestety, to średnio wygodne, bo zazwyczaj płachty zjeżdżają mi z twarzy, więc nie mogę nic robić mając je na sobie.

Czasem natomiast nakładam maseczkę Lumene SISU, w której znajdują się delikatne drobinki — podczas zmywania maseczki używam ich jak peelingu. To świetne rozwiązanie, które idealnie wpisuje się w mój system —w końcu to pielęgnacja twarzy dla leniwych, a więc każde ułatwienie i usprawnienie jest tutaj mile widziane!

pielęgnacja twarzy dla leniwych

Maseczka, oprócz występującej chyba w większości kosmetyków tej firmy arktycznej wody źródlanej zawiera w swoim składzie również między innymi oleje z nasion arktycznej borówki i czarnej jagody, ekstrakt z kory arktycznej sosny i sęków arktycznego świerku czy wyciąg z klonu srebrzystego, a więc nie tylko jest totalnie naturalna, ale łączy w sobie wyciągi i ekstrakty z roślin, których u nas nie ma, czyli w kosmetykach polskich (koreańskich, chińskich, amerykańskich…) marek na pewno ich nie znajdziemy.

Po moich testach mogę powiedzieć jedno: u mnie się to sprawdza. Mogę z czystym sercem polecić ten zestaw szczególnie do pielęgnacji cery tłustej, mieszanej, ogólnie problematycznej. Lumene ma w swoim asortymencie ogromny wybór zarówno kosmetyków do pielęgnacji, jak i kolorowych, dlatego myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Na koniec jeszcze tylko napomknę, że Lumene lada dzień wypuści na rynek serię kosmetyków hybrydowych, czyli takich, które będą łączyły w sobie funkcje kosmetyków pielęgnacyjnych oraz kolorowych. Myślę, że wraz z wprowadzeniem tych produktów do stałej sprzedaży pielęgnacja twarzy dla leniwych wejdzie na zupełnie nowy poziom 😉



  • kajo

    a jak cenowo wyglądają te kosmetyki Lumene?

  • Zdecydowanie należę do tych leniwych, ale krem rano i wieczorem to podstawa 🙂