RECENZJA: „Miasteczko Twin Peaks” i „Twin Peaks: Ogniu krocz ze mną”

RECENZJA: „Miasteczko Twin Peaks” i „Twin Peaks: Ogniu krocz ze mną”

Za tydzień, po grubo ponad dwudziestu latach nieobecności, na ekrany telewizorów (i, tym razem, również — a może przede wszystkim — laptopów) wróci legendarne „Miasteczko Twin Peaks”. Z tej okazji, z polecenia mojej Mamy, obejrzałam dwa pierwsze sezony serialu i film długometrażowy. Czy warto? Tego dowiecie się z dzisiejszego wpisu.

Miasteczko Twin Peaks

Twin Peaks to totalnie powalone miejsce. Nie mogę nazwać tego inaczej! Na pierwszy rzut oka to niewielkie, spokojne miasteczko, w którym nigdy nie dzieje się nic złego. Niestety, pewnego dnia ginie popularna i lubiana Laura Palmer — od tej pory nic nie jest takie samo. Miejscowa policja przy pomocy agenta FBI Dale’a Coopera próbują rozwikłać zagadkę morderstwa, jednak szybko okazuje się, że stoi za nim coś więcej, niż mogłoby się wydawać.

„Miasteczko Twin Peaks” zdecydowanie nie jest serialem dla każdego. Zagadka kryminalna, od której zaczyna się serial, oraz ukazanie codziennego życia rodziny i przyjaciół zmarłej Laury sprawiają, że fabuła jest interesująca i wciągająca, jednak w pewnym momencie okazuje się, że nic nie jest takie, jak się wydaje, a mnożące się problemy mieszkańców miasteczka spowodowane są istnieniem pewnego rodzaju „sił wyższych” oraz magii. Jawa miesza się ze snami, a do głosu zaczynają dochodzić najgorsze instynkty kierujące ludźmi. Czyste zło pod postacią tajemniczego mężczyzny coraz bardziej miesza w życiu miejscowych, a rozwiązana w środku drugiego sezonu sprawa tajemniczego morderstwa Laury zupełnie schodzi na dalszy plan.

Film fabularny, który warto obejrzeć dopiero po skończeniu obu sezonów serialu, właściwie niewiele wyjaśnia — raczej jeszcze bardziej miesza widzom w głowach. Akcja toczy się przed wydarzeniami z serialu, jednak oglądając go wcześniej ciężko byłoby cokolwiek zrozumieć. „Twin Peaks: ogniu krocz ze mną” opowiada o ostatnich dniach życia Laury Palmer i kończy się jej śmiercią, którą również mamy wątpliwą przyjemność oglądać na ekranie.

Serial jest, moim zdaniem, na pograniczu thrillera i fantastyki, i mimo, że tego drugiego gatunku nie lubię — naprawdę mnie wciągnął i naprawdę jestem ciekawa, co może wydarzyć się dalej.

W pierwszym sezonie pojawiła się sugestia, że być może 25 lat po wydarzeniach z serialu w miasteczku wydarzy się coś istotnego dla dalszej fabuły i już niedługo będziemy mogli się przekonać, czy scenarzyści rzeczywiście zaplanowali dla nas kontynuację historii tajemniczego morderstwa.

Minusem (dla niektórych widzów) może być fakt, iż „Miasteczko Twin Peaks” nakręcone zostało na początku lat dziewięćdziesiątych, a więc forma i jakość może nie przystawać do dzisiejszych norm. Niektóre sceny są niepotrzebnie przedłużone, ciągnące się, wręcz nudnawe. Dodatkowo reżyserem jest David Lynch — nie każdy lubi i rozumie jego styl, który jest charakterystyczny i dość nietypowy, a opowiadane przez niego historie — ciężkie do zrozumienia i ogarnięcia.

Ja serial oceniam na 9/10 ze względu na wciągającą fabułę, świetną, klimatyczną muzykę i dobre aktorstwo (oraz genialną gościnną rolę samego Lyncha!). Film, moim zdaniem, nie był aż tak dobry.

Premiera nowego sezonu w Polsce odbędzie się 22 maja w HBO i HBO GO. Już nie mogę się doczekać!

A Wy oglądaliście kiedyś „Miasteczko Twin Peaks”? A może dopiero zamierzacie? Jak oceniacie ten serial?



  • Ja oglądałam „Miasteczko Twin Peaks” do połowy drugiego sezonu, czyli do wyjaśnienia, kto jest zabójcą. Dalszy rozwój akcji jakoś nie zatrzymał mnie przed telewizorem.
    Jeśli lubisz takie klimaty, z chęcią polecę Ci świetną książkę: „Prawda o sprawie Harry’ego Queberta”. Czytając ją, miałam silne skojarzenia z „Miasteczkiem Twin Peaks”.

  • Miasteczko Twin Peaks to klasyk, a David Lynch jest bardzo originalnym rezyserem. Jako dziewczynka podgladalam film w pokoju rodzicow, i jak wiadomo owoc zakazany smakuje najlepiej wiec bedac dorosla obejrzalam na Legalu cale serie. Tak serial bardzo w moim guscie nie wiem co bral Lynch ale chce to samo 😉 A wracajac do filmu, tutaj cale napiecie i magia zgasly, zdecydowanie serial jest lepszy 😉

  • Kocham ten serial! ❤ Jest taki klimatyczny i dziwny, ale to właśnie czyni go wyjątkowym. Oglądam 3 sezon z sentymentem, szczególnie gdy widzę starą (dosłownie ;)) obsadę. Nie mogę się doczekać finału!

  • Dla mnie akurat Lynch i jego klimaty to największy plus tego serialu 🙂 Oglądałam jakiś czas temu, pierwszy sezon super, drugi tak do połowy ;p Bob straszy mnie do dziś, kiedy o nim pomyślę 🙂