„Magia olewania” — recenzja + konkurs!

„Magia olewania” — recenzja + konkurs!

„Magia olewania” niemal od razu po premierze stała się bestsellerem. Autorka, Sarah Knight, wyjaśnia w niej, jak przestać przejmować się sprawami, na które i tak nie mamy wpływu, lub które kosztują nas za wiele czasu, energii lub pieniędzy. Czy warto sięgnąć po tą pozycję? Co może nam dać?

PS. Na końcu posta czeka na Was konkurs, w którym będziecie mogli wygrać własny egzemplarz „Magii olewania”! 🙂

„Magia olewania” budziła ogromne emocje, jeszcze zanim pojawiła się na sklepowych półkach. Młodsza kuzynka „Magii sprzątania”, która podobno naprawdę pomaga odmienić życie (nie wiem, bo mój egzemplarz, nieprzeczytany, stoi na szafce) zdobyła popularność również wśród blogerów, którzy zachwalają ją na każdym kroku. Czy rzeczywiście książka jest warta przeczytania?

magia olewania

„Magia olewania” — czy książka może zmienić życie?

Zacznijmy od tego, że żadna książka nie może tak po prostu zmienić czyjegoś życia. Może jedynie pchnąć czytelnika do działania, co „Magia olewania” zdecydowanie robi. Jest genialna w swojej prostocie i naprawdę motywująca. Co zabawne, chociaż raz mamy do czynienia z książką, która motywuje nas nie do działania, a do olewania!

Sarah Knight pokazuje krok po kroku, jak oddzielić sprawy istotne od tych, które spokojnie można olać, a następnie na życiowych przykładach pokazuje, jak to zrobić. Czasami chodzi o rzeczy o stosunkowo dużym znaczeniu, jak nudne obowiązki w pracy, innym razem o błahostki — siedzenie na Facebooku, lub oglądanie reality show w telewizji: tak czy inaczej, autorka „Magii olewania” udowadnia, że wszystkie te rzeczy można sobie bezkarnie odpuścić, jeśli uważamy, że są niepotrzebne, nie sprawiają nam przyjemności lub zabierają nam zbyt wiele czasu i energii. I wiecie co? Jeśli je olejemy, świat się nie zawali. Naprawdę.

magia olewania

Oczywiście nie mogę przytoczyć Wam dokładnie, co Sarah mówi w swojej książce, bo jaką mielibyście wtedy radość z czytania i zagłębiania się w szczegóły? Mogę powiedzieć tylko, że proponowana przez nią metoda Zero Żalu naprawdę może przynieść pozytywne skutki! Grunt to zrozumieć, które sprawy, zajęcia i obowiązki można sobie odpuścić i po prostu to zrobić. Sarah w książce wspomina też, jak olewać i odmawiać, żeby nikogo tym nie urazić. Myślę, że to szczególnie ważna kwestia, bo przecież nie można przegiąć w drugą stronę i po przeczytaniu „Magii olewania” zacząć myśleć tylko o sobie 😉

Konkurs

Na koniec mam dla Was konkurs, w którym możecie wygrać dla siebie egzemplarz „Magii olewania” od Wydawnictwa Muza. Co trzeba zrobić, aby wygrać?

Wystarczy napisać w komentarzu, na co poświęcilibyście czas zyskany po olaniu rzeczy, których macie dość. Chcielibyście zamienić pracę na etacie na rozwijanie własnego biznesu, a może przeciwnie — dodatkowy wolny czas wykorzystalibyście tylko i wyłącznie na odpoczynek? Piszcie w komentarzach, na Wasze odpowiedzi czekam do 31.05 🙂

Regulamin konkursu dostępny tutaj.

WYNIKI KONKURSU

Kochani, mam wspaniałą wiadomość! Wydawnictwo Muza zgodziło się nagrodzić w konkursie nie jedną, a dwie osoby! Poniżej podam dwóch zwycięzców i zgodnie z regulaminem poproszę ich o podanie danych do wysyłki w prywatnej wiadomości na Facebooku lub na maila paula.traub@onet.pl w ciągu trzech dni od dzisiaj. Do jednej osoby książka powędruje prosto ode mnie, do drugiej — bezpośrednio od Wydawnictwa Muza.

Zwycięzcami w konkursie zostają Kalina Faustyna i Agnieszka Igreka. Gratuluję i czekam na wiadomości od Was! 🙂

EDIT

Niestety, jeden ze zwycięzców nie podał swojego adresu do wysyłki, dlatego proszę o kontakt inną osobę: Aleksandra — proszę o kontakt 🙂



  • Maadzik

    Moja przyjaciółka zawsze mówiła, że książka podobna właśnie do Magii Olewania zmieniła jej życie i jak kiedys sie przejmowala wszystkim – tak teraz 3/4 rzeczy, ktore powinno miec sie gdzies, ma po prostu gdzies, haha 😀 Ja zdecydowanie ten zaoszczedzony czas pzeznaczylabym na nauke, podroze i rysunek, bo jak wiemy, czesto nie da sie skupiac 😀

  • Jakoś do mnie ta książka nie przemawia, poza tym nie jestem fankom żadnego rodzaju poradników.

    Pozdrawiam, a w wolnej chwili zapraszam do siebie zakladkadoksiazek.pl

  • Mamcia

    Grecja😊,pojechala bym na kolejne wakacje do Grecji😀.

  • Pozycja nie dla mnie 🙂 Ja to muszę wszytko bezwzględnie przeżywać, bo inaczej bym się we wszystkim pogubiła 😀

  • Ta książka przydałaby się kilku osobom w moim otoczeniu 😉 Po olaniu wszystkich irytujących i niepotrzebnych spraw, poświęciłabym się w pełni tworzeniu swojej przestrzeni w świecie wirtualnym. Konkretnie stworzyłabym od podstaw swojego bloga, nadając mu wygląd według mojej własnej wizji. Na razie to moja treść w cudzej (choć wg mnie ładnej) oprawie. Myślę jednak, że gdy, zdobyty metodą olewania czas, poświęcę na naukę HTML itp. to uda mi się stworzyć swoje niepowtarzalne miejsce w sieci 🙂

  • Kalina Faustyna

    Achhh ten czas, gdyby móc go tak rozciągnąć i marzy mi się takie podręczny ” czasorozciągacz”. 🙂 Na razie jednak żadne nowinki technologiczne nie donoszą o udanych próbach wynalezienia chciałabym bardzo zapoznać się z książka, która pozwoli mi nie angażować wszystkich komórek nerwowych, mięśniowych i mózgowych na ” głupoty” a zająć się czymś pożyteczniejszym:) np.

    – wymyślaniem nowych nazw kolorów – to fascynujące i rozwijające zajęcie:)

    – pisaniem uszczypliwych fraszek na temat mojego Męża- to złośliwa bestia, należy Mu się fraszka na każdą okazję

    – łataniem dziur w serach – to skandal, żeby tyle pożytecznej przestrzeni się marnowało

    – całowaniem żab- może wreszcie znajdę księcia

    – zbieraniem opadłych liści jesienią – to smutne, że gniją samotne pod drzewami, dałabym dom i opiekę tysiącom opadłych liści

    – szukaniem dziury w całym – Maz mówi ze jestem w tym dobra, ale on zupełnie nie zna się na tych sprawach

    Mam jeszcze mnóstwo pomysłów, tylko… czasu brak, żeby je wszystkie wymienić;)

    • Kalina, Twoja odpowiedź wywołała na mojej twarzy ogromny uśmiech! Prześlij mi na priv adres do wysyłki nagrody 🙂

  • Edyta W

    Po olaniu,przelaniu i przesianiu rzeczy,których mam dość czas zyskany poświęciłabym na ,,święty spokój”.Najchętniej rozpoczęłabym cykl regularnych spotkań z Matką Naturą na łonie przyrody.Wspólne rozmowy w milczeniu,ślepe zapatrzenie w czasoprzestrzeń oraz rozmyślanie o niczym to jest to,czego moje ciało i dusza pragnie najbardziej.Chwila wyłącznie dla własnego ego,dzięki której będę w stanie zebrać nazbyt ruchliwe i rozbiegane myśli dnia powszedniego.Pragnienie wolnej głowy oraz choćby kilku tysięcy mikrosekund na monopol własnego ja, na to bym poświęciła czas po olaniu części nieziemskich spraw.
    Olać to!!!
    Edyta W

  • W moim przypadku, wykorzystany czas przeznaczyłabym na czytanie książek, w jeszcze większym zakresie, czyli jak najbardziej inspirującą i rozwijającą pasję. 🙂
    Bookendorfina

  • Agnieszka Igreka

    Po olaniu rzeczy, których mam dość, poświęciłabym ten czas na masę innych rzeczy, które dają mi ogromną radość, przyjemność, niektóre nawet wielką satysfakcję.
    1. Uczyłabym się godzinami nowych języków. Jestem samoukiem, a poznawanie języków obcych to moje najpiękniejsze „hobby”. Od dzieciaka z łatwością uczyłam się właśnie na przedmiotach związanych z moją pasją. Wszystkie moje osiągnięcia dawały mi mocnego kopa, dużo wytrwałości i determinacji, pragnęłam wiedzieć jak najwięcej. Na ten moment jestem w trakcie nauki 3 i 4 języka, planuję iść studia związane z angielskim oraz niemieckim.
    2. Czytałabym o wiele więcej książek. W podstawówce i gimnazjum przeczytałam ich przynajmniej kilkanaście razy więcej niż przez ostatnie 4 lata. Byłam miłośniczką zagłębiania się w każdą nową historię, przeżywania ich we własnej wyobraźni. Dzięki książkom mocno poprawił się mój zasób słownictwa, bardzo dobrze poznałam ortografię i interpunkcję, potrafiłam i potrafię rozmawiać na ten temat godzinami i nadal nie wyczerpują mi się tematy do rozmów związane z moimi papierowymi przyjaciółmi (za e-bookami średnio przepadam ;)).
    3. Rozwijałabym swoje „ukryte talenty”. Będąc wpatrzona w podręczniki, zeszyty od geografii czy historii, atlasy, słowniki i inne szkolne pomoce… Po prostu rzadko znajdowałam czas na dodatkowe rzeczy, zajęcia. Podobno zmarnowałam swoje umiejętności plastyczne, co jest mi wypominane na każdym rodzinnym spotkaniu, a sama mam tego świadomość, ale bywałam osobą niezorganizowaną i trudno było mi ustalić idealny plan dnia, w którym jest czas na wszystko. Dodatkowo kiedyś pisałam wiersze, ale również przez brak czasu odpuściłam to sobie. Chciałabym do tego wrócić.
    4. Poświęciłabym więcej uwagi innym ludziom. Zainteresowanie kimś jest ważne, a i tej osobie cieplej się na sercu robi, jak ktoś o niej myśli, pamięta.
    5. Zaczęłabym w końcu myśleć o czymś w kierunku ogrodnictwa. Prace w ogródku bardzo mnie uspokajają, skupiam myśli tylko na tym. Sadzenie, pielenie, podlewanie kwiatów, zrywanie „plonów”, cięcie krzewów to najbardziej relaksujące, dla mnie, zajęcia na świecie.

  • Joasia J.

    Po olaniu rzeczy, których mam dość…
    miałabym w końcu czas na odszukanie swojego miejsca w świecie języków.
    Wiadomo, że w dzisiejszych czasach znajomość angielskiego jest już normą, trzeba znać drugi, trzeci, czwarty.. język? Kiedy znaleźć na to wszystko czas i dowiedzieć się który język tak naprawdę lubisz? Może niemiecki, który uczysz się od podstawówki wcale Ci nie odpowiada, a nauczyciele, rodzice i świat wmawia Ci, że musisz go znać, bo lepsza praca, zarobki, bliskość granicy itd. A może bardziej odpowiadałby Ci norweski, szwedzki, także języki germańskie, ale nie całkiem podobne. Może to właśnie one są tymi, których uczylibyśmy się chętniej. A może by tak spróbować nauki japońskiego, chorwackiego, węgierskiego, portugalskiego, czy islandzkiego? Właśnie na to poświęciłabym swój wolny czas, którego teraz tak bardzo mi brakuje. W końcu nie tak łatwo odnaleźć się w tym morzu języków, które mimo że ogromne to z każdym krokiem coraz ciekawsze.

  • ZUZANNASTYLE

    Ren czas który tracę na zamartwianie się spędzilabym z rodziną podczas zwykłych zajęć, fajne gotowanie, gry, spacery, sport, śmiech… To co proste daje najwięcej szczęścia 🙂

  • Po olaniu rzeczy, których mam dość…zyskany czas poświęciłabym na intensywne leżenie na hamaku oraz czytanie książek! 😉😂

  • Słyszałam mieszane opinie o tej książce – jednym się podoba, innym nie – ja opinii nie mam, ponieważ jeszcze nie znalazłam czasu na jej przeczytanie 🙂 Powodzenia innym w konkursie 😀

  • nie będę oryginalna. czas zyskany na olaniu obowiązków i wszystkiego co „powinnam” zrobić chciałabym spędzić z rodziną na odpoczynku. pojechać sobie nad wodę, poleżeć z zamkniętymi oczami albo pogapić się na płynące po niebie chmury.

  • W chwili obecnej na brak czasu na szczęście nie narzekam, ale gdybym mogła przedłużyć dobę, to dodatkowe godziny poświęciłabym na czytanie 🙂

  • Monster BlogMy

    Oj wiele rzeczy powinienem olać na rzecz autorozwoju, ale niektórych się niestety nie da :/ pozdrawiam

  • „Zacznijmy od tego, że żadna książka nie może tak po prostu zmienić czyjegoś życia.”
    Oczywiście, że może. I z pewnością wiele książek pozmieniało ludziom życia – jeśli np. ktoś ich w nich opisał bez ich zgody, dowiedzieli się czegoś o historii swojej rodziny, albo jakiejś innej, prawdopodobnie złej rzeczy o świecie.

    Gdybym olała robienie rzeczy, których mam dość… utonęłabym w śmieciach bez prądu i innych mediów, bo mam dość wynoszenia śmieci i pilnowania rachunków.
    Nie trawię rzeczy, które próbują mnie na siłę motywować, więc po książkę na pewno nie sięgnę.

  • Jane Doe

    Dodatkowy czas przeznaczyłabym pewnie na rozwijanie moich pasji 😀 Jestem wiecznie w ruchu, wiecznie mam nowe pomysły. Śpiewam, gram na gitarze i flecie poprzecznym, a ostatnio obiecałam sobie, że nauczę się gry na skrzypcach 🙂 I na to moim zdaniem, przeznaczyłabym mój uzyskany czas 🙂

  • Dominika PPP

    Gdyby jakimś cudem udało mi się olać rzeczy, które wołają mi gdzieś z tyłu głowy „MUSISZ!” na pewno poświęciłabym więcej czasu na samokształcenie (naukę programowania). Czynności, które zabierają mi czas tak naprawdę sprawiają, że znika on bezpowrotnie. Może czas się otrząsnąć i postawić jasne granice? Zdecydować wreszcie jakie są moje priorytety? Przestać myśleć, że „MUSZĘ”?

  • Jeszcze kilka miesięcy temu musiałabym się długo zastanowić nad odpowiedzią na pytanie konkursowe. Może książki? A może spacery? Może blogowanie? Dziś jednak odpowiedź przychodzi mi do głowy od razu: SCRAPBOOKING! Odkryłam w sobie tę pasję w styczniu, a teraz, mimo że minęło raptem kilka miesięcy, nie wyobrażam sobie życia bez zabawy papierem :). Tworzę kartki, albumy, notesy i inne rzeczy wczesnym rankiem albo nocami, więc przydałoby mi się więcej czasu na to, co kocham!

    • Aleksandra — jako, że jeden ze zwycięzców nie podał danych do wysyłki w odpowiednim czasie, zapraszam Cię do kontaktu, to Tobie wyślemy książkę! 🙂

  • Czytałam „Magię sprzątania”… ta lektura bardzo wiele mi dała, pozwoliła mi zrozumieć, że książki utrzymane w podobnym klimacie są nie dla mnie. „Magii olewania” nie mam w planach 🙂

  • Ksiazkowo Mi

    Chyba muszę zakupić 🙂

  • Po książkę jeszcze nie sięgnęłam, mimo że wielokrotnie miałam ją w rękach. Chyba nie jestem jeszcze gotowa na tego typu zmiany. Gdybym jednak odzyskała czas od tych wszystkich rzeczy, którymi niekoniecznie powinnam się zajmować… Chciałabym zbudować w sobie poczucie spokoju, brak wyrzutów sumienia, że czegoś nie zrobiłam, że coś odsunęłam w czasie, że coś właśnie „magicznie olałam” 🙂

  • Ewa Grabiec-Stasiewicz

    Na bycie dzieckiem! Spacery bez celu z zachwycaniem się każdym listkiem i kwiatkiem… Na zabawę na karuzeli i huśtawce bez poczucia, że „nie wypada”… Na przytulanie najbliższych i mówienie im jak bardzo ich kocham.. I na cieszenie się chwilą!

  • Nana Mariola

    Czas zyskany po olaniu rzeczy, których mam dość poświeciłabym na czytanie zaległych książek – w dzień, na spokojnie, delektując się każdą przeczytaną stroną ( zamiast czytać nocami, zerkając co i rusz na zegarek ). Poświęciłabym go także na porządne wysypianie się – żeby nie chodzić po domu jak zombie i nie zastanawiać się co ja chcę, np. od szafki z naczyniami. Myślę, że też większość tego czasu poświęciłabym na interakcje z innymi ludźmi, zwłaszcza z własną rodziną, którą bardzo często olewam z braku tegoż czasu. Są to dla mnie trzy najważniejsze rzeczy, na które poświęciłabym swój zaoszczędzony czas gdybym tylko miała odwagę na olanie rzeczy, których mam dość: jak pracy, obowiązków, uczelni.

  • Sabina FK

    Po olaniu rzeczy, których mam dość,zaoszczędzony czas wykorzystałabym na leniuchowanie z książką w ręku ,na oglądanie telewizji i wygłupy ,spacery i oczywiście na zajęcie się sobą;maseczki,masaż siedzenie w kuchni i pitraszenie pyszności 🙂

  • Mysle ze lektura przyda sie wielu osobom 😀 bo pewne rzeczy naprawde trzeba olać ! 😀