Beauty Blender — jak używać i czy zamienniki się sprawdzają?

Beauty Blender — jak używać i czy zamienniki się sprawdzają?

Jak używać Beauty Blender i czy jego zamienniki się sprawdzają? Oryginalna gąbeczka kosztuje ok. 70 zł i od dłuższego czasu jest prawdziwym makijażowym hitem. Czy warto jednak wydawać tyle pieniędzy na akcesoria do makijażu? Nie lepiej zaopatrzyć się w o wiele tańszy zamiennik? Dzisiaj krótko opiszę, jak używać Beauty Blender i spróbuję przekonać Was, że w tym przypadku tańszy zamiennik jest naprawdę dobrym pomysłem.

Beauty Blender — jak używać?

Jak używać Beauty Blender nie jest żadną tajemnicą, a porad i tutoriali na ten temat jest w internecie naprawdę sporo, jednak postanowiłam krótko o tym napisać — bo tak naprawdę czym byłby post o BB bez krótkiej instrukcji obsługi?

Beauty Blender jest gąbeczką do makijażu. Można nakładać nim kremy, podkłady, korektory, pudry, itp, ale gąbeczka musi spełnić jeden warunek — być nawilżona. Należy namoczyć ją pod kranem, a nadmiar wody odcisnąć w ręcznik. Po namoczeniu gąbeczka sporo urośnie i właśnie o to chodzi. Później pozostaje już samo nakładanie, a właściwie wstemplowywanie kosmetyku w skórę. Podkreślam, nie wsmarowujemy, a wstemplowujemy. Ja najpierw nakładam kilka kropeczek podkładu na twarz, a następnie używam Beauty Blendera, aby wtopić je w skórę.

Ważna sprawa — po każdym użyciu (albo przed każdym użyciem) należy dokładnie umyć Beauty Blender. Robimy to wodą i mydłem, a następnie dokładnie wypłukujemy wszystkie mydliny z gąbeczki i znowu odciskamy wodę w ręcznik.

Jak używać zamienników Beauty Blender?

Pewnie nie będzie to żadnym zaskoczeniem — zamienników gąbeczki używamy dokładnie tak samo, jak oryginalnego Beauty Blendera. Również wymagają namoczenia (chociaż, zależnie od firmy, mogą urosnąć o wiele mniej, niż oryginał), również służą do wstemplowywania podkładu i również wymagają dokładnego umycia. Ot, cała filozofia.

Beauty Blender, czy zamiennik?

jak używać beauty blender

Równie szybko, jak oryginalny Beauty Blender zdobył serca kobiet na całym świecie, w sklepach zaczęły pojawiać się o wiele tańsze zamienniki. Czym się różnią? Chyba głównie tym, że po namoczeniu zazwyczaj nie osiągają aż tak imponujących rozmiarów, jak oryginalna gąbka.

Ja od dawna używam zamienników, zamawiam je w zestawach po kilka sztuk przez internet za ułamek ceny oryginalnego Beauty Blendera. Jak je oceniam?

Trwałość

Jeśli chodzi o trwałość, moim zamiennikom nie mogę nic zarzucić. Powiedziałabym nawet, że są trochę twardsze i bardziej wytrzymałe od Beauty Blendera, chociaż tutaj wszystko zależy od sposobu użytkowania. Moje zamienniki zazwyczaj wyrzucam nie dlatego, że już się zużyły, ale dlatego, że wpadły w łapki Kota.

Działanie

W moim przypadku zamienniki świetnie się spisują. Dokładnie wstemplowują kosmetyki w twarz. Nadają się zarówno do wklepywania płynnych podkładów i korektorów, jak i do rozprowadzania bardziej kremowych produktów (mam na myśli np. blendowanie mokrego konturowania).

Wygląd

Może i zamienniki nie wyglądają kropka w kropkę jak oryginał, ale nie oszukujmy się — to nie ma żadnego znaczenia. Szczerze mówiąc sama nie jestem pewna, czy oryginalny Beauty Blender występuje w różnych wariantach kolorystycznych, wiem za to, że zamienniki mają różne kolory i kształty (co absolutnie nie przeszkadza w użytkowaniu).

jak używać beauty blender

Podsumowując: jeśli nie szkoda Wam kupować oryginalny Beauty Blender, to na pewno warto, ale z drugiej strony, skoro tak i tak należy wymienić go co ok. dwa miesiące, to czy nie lepiej kupić o wiele tańszy zamiennik?

A Wy używacie tych gąbeczek lub ich zamienników? Jak się u Was sprawdzają?

A może wolicie nakładać makijaż w inny sposób? Dajcie znać w komentarzach 🙂



  • Martyna Kochanowska

    Nie posiadam go w mojej kosmetyczce. Wolę pędzle 🙂

  • Ja nie używam, ale może warto spróbować…;)

  • Nigdy próbowałam, ale teraz na pewno muszę!

  • Ja to jednak zacofana jestem, bo pierwsze słyszę o czymś takim 🙂

  • Nigdy nie wpadłbym na to, że w taki sposób można nazwać gąbkę do makijażu 🙂

  • Ja nie mam porównania bo ‚od zawsze’ używam zamienników. Kupiłam pierwszy beauty blender za 4 zł – trwałość pół roku przy codziennym makijażu. Także jeśli ktoś zastanawia się nad oryginałem, czy zamiennikiem to mogę polecić zamiennik z czystym sercem. Chociaż taka mała uwaga, zwróćcie uwagę na fakturę gąbki. Pierwszy zamiennik był gładki w dotyku i sprawdzał się rewelacyjnie. Natomiast ten, który obecnie posiadam niestety ma chropowatą fakturę i moim zdaniem nie nadaje się do aplikacji podkładu.
    Pozdrawiam

    • Ciekawe spostrzeżenie, ja akurat zawsze trafiam na gładkie, którymi dobrze się nakłada, ale chyba zacznę zwracać na to większą uwagę 🙂

  • Jagoda

    Ciekawy przedmiot- zawsze mi się wydawało, że najlepiej wklepywać własnymi paluszkami, bo wpływ ciepła i takie tam… no, wydawało się 😉
    Wypróbuję oczywiście zamiennik 🙂

    • Dla mnie palce są o tyle złe, że później cała się brudzę podkładem, zanim zdążę umyć ręce 😀 Dlatego jednak stawiam na gąbkę 🙂

  • Mój beauty blender ma już…. 4 miesiące? 5? Cały czas jest w dobrym stanie i muszę Ci powiedzieć, że jak dla mnie to niebo a ziemia, jeśli miałabym go porównać z zamiennikiem. Ale zamiennik zamiennikowi nie równy 🙂