Jak stres wpływa na naszą płodność i jak skutecznie walczyć z niepłodnością?

Jak stres wpływa na naszą płodność i jak skutecznie walczyć z niepłodnością?
Paula

Paula

Miłośniczka pisania, pasjonatka planowania imprez, fanka seriali, kocia i psia mama, przyszła żona. Blogerka, edytorka, korektorka, fotografka, graficzka: w blogowym świecie — człowiek orkiestra.
Paula

„Gdybyś się nie stresowała, zaszłabyś w ciążę” — słyszą często młode kobiety, które ze swoimi partnerami bezskutecznie starają się o dziecko. Dzisiaj, w ramach akcji Blogerzy vs. niepłodność, która jest rozszerzeniem kampanii Niepłodności nie widać, powiem Wam, jak naprawdę wygląda sprawa stres-ciąża.

Prawda jest taka, że owszem, stres jest jednym z czynników, który może powodować problemy z zajściem w ciążę, ale temat jest o wiele bardziej skomplikowany.

Skąd się bierze niepłodność?

Może na początku wymieńmy sobie, jakie są główne przyczyny niepłodności. Czasami wpływ na nasze organizmy mają czynniki środowiskowe (np. jeszcze kilka, kilkanaście lat temu powietrze na Śląsku było tak zanieczyszczone, że niewątpliwie szkodziło ludziom również, jeśli chodzi o płodność), jednak jako najważniejsze i najczęściej pojawiające się powody problemów z niepłodnością wymienia się przede wszystkim brak ruchu, siedzący tryb życia, nadwagę i papierosy. Część z nich w oczywisty sposób wiąże się ze sobą, co utrudnia walkę z niepłodnością.

Stres również ma znaczenie, jednak nie chodzi o to, co jest nam zarzucane najczęściej: że priorytetem jest dla nas zrobienie kariery, że boimy się stracić dobrą pracę i martwimy się swoją sytuacją materialną i z powodu tego stresu nie możemy zajść w ciążę.

Życie pod presją

Jako stres powodujący niepłodność powinno się rozumieć przede wszystkim bycie pod presją zajścia w ciążę, poganianie przez bliskich „bo już czas na dzieci”, nadmierne parcie na założenie rodziny. Czym bardziej para stara się o dziecko i czym bardziej denerwuje się, że nadal go nie ma, tym gorzej.

Seks musi być przyjemnością — nie ważne, czy ma prowadzić do zapłodnienia, czy nie. Jeśli kochamy się w warunkach laboratoryjnych, zawsze tylko w wyliczone dni płodne, z zegarkiem w ręce, jesteśmy skazani na porażkę.

Pisząc na ten temat tekst do Dziennika, miałam okazję porozmawiać z doc. Horakiem, który potwierdził moje przypuszczenia. Dowiedziałam się od niego, że mężczyzna pod presją może dostać tzw. impotencji okresowej — czyli „niemocy”, która pojawia się zawsze i wyłącznie w dni płodne partnerki i uniemożliwia spłodzenie potomka.

Więc jak to jest z tym stresem?

Stres typu „trzeba zapłacić rachunki”, czy „pogoń za karierą” może w pewnym stopniu wpływać na niepłodność, jednak prawdziwym problemem na wielką skalę jest stres rodzaju „już czas na dziecko, a my nadal nie możemy zajść w ciążę” i „rodzice już chcą wnuka, trzeba się spieszyć”.

 Para będąca pod tak ogromną presją otoczenia (lub narzucaną sobie samemu!) prawie na pewno będzie miała problemy z ciążą. Niestety, nasi bliscy (lub nie tacy bliscy) nie zdają sobie z tego sprawy i często naciskają na młodych, „bo już czas”, powodując u nich nerwy, jednak brak ciąży zganiają na innego rodzaju stres.

 Akcja „Blogerzy vs. niepłodność”, w ramach której powstał ten wpis ma na celu uświadomienie, że niepłodność może dotknąć każdego, oraz obalenie mitów na jej temat, a więc apeluję:

  • do par — nie dajcie się presji otoczenia i nerwom „bo nie wychodzi”! Nie zbierajcie spermy „na później”, nie róbcie z seksu doświadczenia pod tytułem „teraz musi się udać”, niech będzie przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem! Regularny seks 2-3 razy w tygodniu bez nerwówki, według ginekologów, jest najlepszym sposobem na zajście w ciążę. 
  • do bliskich — nie naciskajcie na pary, że już czas mieć dziecko, bo to właśnie to powoduje u nich stres odpowiedzialny za niemożliwość zajścia w ciążę. Jeśli młodzi nie będą na każdym kroku słyszeli, że muszą się starać i nie będą pod presją prawdopodobnie pójdzie im o wiele lepiej!
  • do dalszych — jeśli znajoma para nie ma dzieci, to nie Wasza sprawa. Nie osądzajcie ich, że są źli, bo wybrali karierę, albo chcą się wyszaleć. Może to wcale nie tak, może naprawdę chcą mieć dzieci, ale nie mogą. Presja otoczenia, szczególnie tego dalszego wcale im nie pomoże.

Pamiętajcie, nie osądzajcie bezdzietnych par, bo niepłodności nie widać.