RECENZJA: Trylogia Millennium — Stieg Larsson.

RECENZJA: Trylogia Millennium — Stieg Larsson.
Paula

Paula

Miłośniczka pisania, pasjonatka planowania imprez, kocia mama i przyszła żona. Blogerka, edytorka, korektorka, fotografka, graficzka: w blogowym świecie — człowiek orkiestra.
Paula
Recenzowanie książek przychodzi mi z trudem — nawet, jeśli mowa o pojedynczych egzemplarzach, a co dopiero o całej trylogii! Mam jednak nadzieję, że napisanie posta na temat Millennium Larssona przyjdzie mi równie łatwo, szybko i przyjemnie, jak jej przeczytanie. A dlaczego tak było i jakie minusy, mimo wszystko, mają książki, dowiecie się w rozwinięciu.
millennium stieg larsson

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet

larsson mężczyźni którzy nienawidzą kobiet

Pierwszym rzeczą, która nie przypadła do gustu nie tylko mnie, ale też wielu innym osobom, jest bardzo długi początek. Właściwa fabuła rozpoczyna się dopiero w połowie książki — wcześniej mamy do czynienia z bardzo rozciągniętymi i dość szczegółowymi opisami dotyczącymi między innymi gospodarki, która akurat mnie ani trochę nie interesuje. 

Kryminały Larssona są, niestety, w dużej mierze oparte właśnie na tematach gospodarczych, ekonomicznych i politycznych. Są tłem i drugim najważniejszym wątkiem powieści, która opowiada o próbach rozwiązania przez dziennikarza Mikaela Blomkvista zagadki morderstwa sprzed czterdziestu lat. 
Drugim minusem, jak dla mnie (niestety, nigdy nie wiadomo, czy to wina autora, czy tłumacza) są bardzo krótkie zdania. Z pięciu zdań Larssona ja zrobiłabym jedno, bo taki mam styl i tak lepiej mi się pisze i czyta. Na szczęście gdzieś w okolicy połowy drugiej książki, może trochę później, udało mi się do tego przyzwyczaić i krótkie zdania przestały sprawiać mi problem. 
Jeśli chodzi o fabułę, jest ciekawa, mocno rozwinięta i szczegółowa. Głównymi bohaterami są Mikael i Lisbeth — reasercherka, która pomaga dziennikarzowi w rozwikłaniu przedawnionej sprawy kryminalnej.

Bohaterowie mają wady o zalety, ale generalnie dają się lubić. Każdy z nich ma inną, złożoną osobowość oraz charakter tłumaczący postępowanie.

Fabuła nie jest zbyt przewidywalna. Coś tam mi świtało, ponieważ kilka lat temu oglądałam film stworzony na podstawie książki, ale gdyby nie to, pewnie do samego końcu nie zgadłabym, jak potoczą się sprawy.

Dziewczyna, która igrała z ogniem

larsson dziewczyna która igrała z ogniem

Po przeczytaniu pierwszej części zrozumiałam, jak znaczące są tytuły książek i od początku zastanawiałam się, co może oznaczać ten. Uznałam, że tytułową dziewczyną może być zarówno znana już z poprzedniego tomu Lisbeth, jak i nowa postać – Mia. Tytuł można odnieść również do każdej dziewczyny, która zdecydowała się przyjechać do Szwecji za pracą.

Druga część rozpoczyna się jakiś czas po wydarzeniach z pierwszej. Znowu mamy przydługi wstęp, zanim Mikael zacznie rozwiązywać główny problem.

Mikael i reszta pracowników Millennium muszą nie tylko dokończyć książkę zmarłego dziennikarza, ale również rozwikłać zagadkę jego śmierci. Pojawia się coraz więcej pytań i podejrzanych, a w sprawę zostaje wplątana również Lisbeth. Przy okazji dowiadujemy się więcej o jej prywatnym życiu oraz trudnym dzieciństwie.

Fabuła kolejny raz mocno skupia się na polityce, co momentami naprawdę mnie nudziło i męczyło.

Zamek z piasku, który runął

larsson zamek z piasku który runął

Tym razem Larsson oszczędził nam mocno ogólnego wstępu na trzysta stron – akcja ostatniej części trylogia zaczyna się dokładnie tam, gdzie zatrzymała się w „Dziewczynie…” i posuwa się szybko i powoli jednocześnie. Możemy dowiedzieć się lub wywnioskować kilka nowych faktów, a jeśli pozbieramy do kupy informacje, które posiadają poszczególni bohaterowie, bez problemu zrozumiemy całą historię, jednak mimo to fabuła wydaje się stać w miejscu, a wątki rozwijania się wolno.

Kolejny raz pojawiają się nawiązania polityczne, które trudno było mi zrozumieć i przyswoić. Dzięki fragmentom odpowiadającym o życiu prywatnym bohaterów w powieści zostaje zachowana jako taka równowaga i duża jej cześć czyta się szybko i przyjemnie.

Ze wszystkich książek najciekawsza — jak dla mnie — jest pierwsza część, chociaż pozostałym nie mam zbyt dużo do zarzucenia. Polecam wszystkim fanom zagadek, książek o pracy dziennikarzy, oraz afer politycznych.

Nieprawdopodobna historia Blomkvolista, Salander oraz nowych postaci – policjantów, gangsterów i szpiegów – kończy się w sposób, który można uznać za zadowalający. Wiele rzeczy zostało powiedzianych, jednak równie dużo autor zostawił dla nas w otwartym zakończeniu, z którego skorzystał David Lagercrantz, pisząc kontynuację trylogii zmarłego kolegi – „Co nas nie zabije”. Z jakim skutkiem i czy rzeczywiście było to potrzebne? O tym porozmawiamy innym razem.

A Ty czytałeś trylogię Millennium?
Jak podobały Ci się książki Larssona?
A może dopiero przekonałam Cię do sięgnięcia po nie?

Jeśli Ty też prowadzisz bloga, zajrzyj do mojej facebookowej grupy dla rozwijających się blogerów 🙂 Możesz również polubić mnie na Facebooku, żeby być na bieżąco z nowymi postami i innymi informacjami 🙂