Blog story — dlaczego piszemy blogi? + Co bloger może wpisać do CV?

Blog story — dlaczego piszemy blogi? + Co bloger może wpisać do CV?
Paula

Paula

Miłośniczka pisania, pasjonatka planowania imprez, kocia mama i przyszła żona. Blogerka, edytorka, korektorka, fotografka, graficzka: w blogowym świecie — człowiek orkiestra.
Paula
Blogi robią coraz większą furorę. Nie ma chyba w Polsce osoby, która
korzystając z internetu nie znałaby pseudonimów takich, jak Maffashion, Jessica
Mercedes, Macademian Girl, Fashionelka, czy Jason Hunt. Skąd wzięła się ich
popularność i dlaczego pisanie bloga okazało się dla nich oraz milionów innych
osób pociągające?

Dawniej, a dziś.

Jeszcze kilka lat temu blog kojarzony był głównie z internetowym pamiętnikiem, który prowadziła prawie każda nastolatka. Sama również od tego zaczynałam swoją przygodę z pisaniem.
Dzisiaj, po ogromnej przemianie, jaką przeszła blogosfera, blogi budzą żywe zainteresowanie czytelników obu płci, pochodzących z różnych miejsc, będących w różnym wieku. Blogerzy, którzy osiągnęli największy sukces są zapraszani do radia, telewizji i prasy w roli ekspertów, pojawiają się na różnych eventach i medialnych wydarzeniach, a na swoich blogach, powoli przeradzających się w profesjonalne portale internetowe, zarabiają więcej, niż niektórzy z nas mogliby przypuszczać.

Co daje blogowanie?

Mimo szybkiego rozwoju blogosfery, nadal nie brakuje w sieci kolorowych pamiętników, w których nastolatki opisują, co jadły na obiad. Jeśli jednak zdajemy sobie sprawę z potencjału, jaki ma blog i z drzwi, które możemy za jego pomocą otworzyć, możemy wynieść z prowadzenia go naprawdę ogromne korzyści.

„Podczas blogowania uczymy się pisać, działać w social mediach , obsługiwać programy graficzne, a często też robić zdjęcia. Prowadzenie bloga może wzbogacić każde CV” —Sylwia

Jak wygląda blogowanie od kuchni, dlaczego w ogóle piszemy blogi i ile czasu trzeba poświęcić na to zajęcie, żeby nie okazał się stracony, a blog zaczął przynosić korzyści? O tym dowiecie się od Sylwii i Dominiki, które przepytałam w tej sprawie. 

Sylwia

Gdy zakładałam bloga w 2013 roku byłam zafascynowana blogerkami modowymi dlatego też chciałam prowadzić blog modowy. Na szczęście nic z tego nie wyszło, a ja szybko uświadomiłam sobie, że to nie jest moja droga, ponieważ z modą nie mam zbyt wiele wspólnego. Do 2015 roku byłam blogerką „niedzielną” pisałam sporadycznie i nie miałam sprecyzowanych planów co do tematyki, wiązało się to także z brakiem sukcesów i czytelników. W lutym 2015 sprecyzowałam swoje plany, blog przeszedł metamorfozę.
Dzięki prowadzeniu bloga zorientowałam się, co chcę robić w życiu i czego na pewno nie chcę. Myślę, że samo prowadzenie bloga warto uwzględnić w CV. W końcu podczas blogowania uczymy się pisać, działać w social mediach , obsługiwać programy graficzne, a często też robić zdjęcia. Blog może być także traktowany jako portfolio, moich klientów interesuje właśnie portfolio lub teksty próbne, ponieważ zajmuję się copywritingiem. Dzięki blogowaniu zawsze mam próbkę swoich umiejętności, które mogę w każdej chwili pokazać. W przyszłości chcę utrzymywać się z bloga, a także stworzyć własną markę i produkty. Obecnie zarabiam na blogu bardzo małe kwoty, nie jest to także systematyczny zarobek. Jednak propozycje współpracy pojawiają się coraz częściej. Szukam także różnych form zarobku w mediach społecznościowych, ostatnio zaczęłam czerpać korzyści finansowe z Instagrama. Wraz z rozwojem bloga poznaję także coraz więcej nowych ludzi na różnych spotkania i konferencjach. To wspaniałe doświadczenie móc poznawać osoby, które mają takie same cele i podobne priorytety. 
Na blogowanie poświęcam prawie każdą wolną chwilę, na pewno jest to ponad 4 godziny dziennie. Najwięcej czasu zajmuje pisanie i promocja, trzeba codziennie dbać, by tworzone treści dotarły do jak największej ilości osób, a to nie jest łatwe.
Z kolei dzięki czytaniu innych blogów dowiedziałam się dużo o biznesie, prowadzeniu firmy czy realiach życia freelancera. Bardzo cenię sobie wiedzę zdobywaną w ten sposób. 
Blogi mnie inspirują i sprawiają, że próbuję ciągle czegoś nowego. Po prostu życie innych ludzi jest największą inspiracją do działania, żadne suche poradniki nie przekonają mnie do nowych rzeczy tak jak zdjęcia czy opis doświadczeń drugiego człowieka, który żyje tu i teraz, mogę go czytać i podglądać na Facebooku. 

Dominika

Bloga prowadzę od listopada ubiegłego roku, choć cały proces pracy nad nim zaczął się kilka miesięcy wcześniej. Swój ślub i wesele planuję już od 2013 roku, ale początki fascynacji tymi tematami sięgają dzieciństwa. Już wtedy czułam, że być może branża ślubna to właśnie to, gdzie odnajdę się najlepiej. Wtedy jednak konsulting ślubny był tak mało popularny w Polsce, że właściwie nie wierzyłam w to, że kiedykolwiek to się zmieni. A jednak! Biznes weselny rozkręcił się wyjątkowo mocno, ja dorosłam i uznałam, ze to dobry czas, żeby poczynić choć pierwsze, malutkie kroczki w kierunku własnej działalności w branży konsultingu ślubnego. Temu właśnie ma służyć blog, być promocją marki, którą powoli zamierzam rozwijać. Nie planuję w żaden sposób zarabiać na blogu, jedynie mam ogromną nadzieję, że blog będzie przepustką do sukcesu w branży ślubnej.
Pisanie zajmuje mi sporo czasu, ponieważ zawsze chciałam żeby blog pisany był profesjonalnym, ale również przystępnym językiem. Z nutką humoru, trochę na luzie. Żeby był po prostu blogiem panny młodej, który skierowany jest do innych panien młodych. Wprost, bez ogródek. Piszę na podstawie własnego doświadczenia dlatego treść nie stanowi problemu. 
Dzięki czytaniu blogów zrozumiałam, że niedługo nadejdzie dla mnie czas na zostanie mamą. Super, że kobiety piszą o swoich doświadczeniach, a jeszcze lepiej jak piszą szczerze, jak faktycznie wyglądają początki rodzicielstwa. Nie zawsze to wszystko wygląda jak lukrowane cukiereczki i wata cukrowa i cieszę się, że matki potrafią czasem wprost powiedzieć, że to naprawdę ciężka robota. Mam nadzieję, że dzięki takiej lekturze pewniej i świadomie wejdę w świat rodzicielstwa.

Co bloger może wpisać do CV?  

Bardzo często natykam się na różnych blogach na posty w stylu „co dało mi blogowanie?”. Zazwyczaj można przeczytać tam o poznawaniu nowych osób, poprawieniu umiejętności pisania, znalezieniu i rozwijaniu pasji. Jak wspomniały Sylwia i Dominika — to nie wszystko! 
Podsumowując — co bloger może wpisać do CV? 
  • redakcja i korekta tekstów
  • umiejętność tworzenia podstawowych form dziennikarskich oraz tekstów reklamowych
  • umiejętność tworzenia interesujących, klikalnych tytułów artykułów
  • posiadanie podstawowych umiejętności w fotografii i obsłudze sprzętu fotograficznego
  • znajomość programów do obróbki grafiki 
  • tworzenie grafik na stronę internetową i profile w social mediach
  • obsługa profili w social media: facebook, instagram, twitter…
  • umiejętność tworzenia kampani reklamowych na facebooku
  • obsługa różnych platform do tworzenia blogów, stron internetowych
  • obsługa pakietu Microsoft Office lub innych edytorów tekstu, arkuszy kalkulacyjnych, itd. 
  • znajomość HTML, CSS, itp. 
  • umiejętność optymalizacji stron internetowych pod SEO
  • kreatywność
  • dobra organizacja czasu

…a to i tak tylko część z tego, co niektórzy z nas potrafią i czego nauczyli się dzięki blogowaniu!
Prawie każdy z nas obsługuje swojego blogowego fanpage’a, tworzy na niego grafiki, robi zdjęcia. Prawie każdy z nas edytuje swój blogowy szablon, pisze kilka tekstów tygodniowo (często pod SEO), reklamuje się w internecie, po prostu ogarnia wszystko. Jasne, że nie każdy ma wszystkie te umiejętności, ale każdy dzięki blogowi może dopisać do CV coś nowego i znaczącego. 

A Ty dlaczego piszesz bloga? 
Co dało Ci blogowanie? 
Do czego chcesz dojść, rozwijając tą pasję? 
I jakie umiejętności dzięki blogowi możesz wpisać do CV? 

Jeśli Ty też prowadzisz bloga, zajrzyj do mojej facebookowej grupy dla rozwijających się blogerów 🙂 Możesz również polubić mnie na Facebooku, żeby być na bieżąco z nowymi postami i innymi informacjami 🙂 



  • Na poddaszu

    Bardzo fajne odpowiedzi, to znaczy, że jesteś niezwykle interesującą osobą.

  • Emilka Podgórska

    Świetny pomysł na post 😉 a odpowiedzi pozwalają Cię bliżej poznać, inspiracja!

  • Dziękuję za nominację! To zawsze fajna zabawa. Jeśli pozwolisz, odpowiem w komentarzu, bo publikowałam już post z LBA (nie pomyślałam o tym, żeby jeszcze poczekać, nie sądziłam, że będę mieć więcej nominacji- to bardzo miłe! 😉 )

    To zaczynamy:

    1.Blogowe początki u mnie to podstawówka. Serio. Era sweetaśnych blogasków, choć mój sweetaśny na maksa nie był. A teraz? Teraz to inny świat! 🙂
    2.Zawsze marzyłam o tym, żeby umieć grać na skrzypcach. Spełniło się to w jakiś 40%, bo nawet mi to wychodzi, ale niestety inne obowiązki już nie pozwalają na to, by marzenie spełnić całkowicie.
    3.Od modlitwy, jeśli pytasz o pierwsze czynności;) Potem śniadanie i kawa – żarłok ze mnie!
    4.Zabrzmi banalnie, ale moją osiemnastkę. No i jeszcze studniówki – moją i narzeczonego. Pierwsze „poważne” imprezy 😉
    5.są to chyba książki, których do dzisiaj nawet nie ruszyłam. Wyznaję zasadę, że jeśli chcesz komuś kupić książkę – zapytaj go o tytuł! 🙂
    6. Seweryn Krajewski „Najpiękniejsza”. Lubię ponadczasową klasykę.
    7. Obecnie to ciemnie dżinsy, popielaty sweterek i bluzka w stylu paryskim (np. w paseczki). Do tego botki na obcasie i czuję się bosko!:)
    8. Moje włosy. Zdecydowanie! W dzieciństwie miałam coś pod rudy, a teraz, od paru lat stały się brązowe. I wcale już nie farbuję! 🙂
    9. Zapach kawy – zwłaszcza rano, kiedy rozchodzi się po mieszkaniu, a ja przygotowuję śniadanie w piżamie:)
    10.W marzeniach to jakieś włoskie miasteczko na południu, ale jak wracam do rzeczywistości to stwierdzam, że dobrze mi tu, gdzie żyję!:)
    11.O kurczę. Trochę ich było. Często zaliczam śmieszne wpadki, ale nie potrafię opisać ich krótko i zwięźle;)

    DZIĘKI ZA ŚWIETNĄ ZABAWĘ! 🙂

  • Dzięki za wzięcie udziału 🙂 Aż sobie włączyłam Sunrise Avenue, żeby sprawdzić co to za twór i okazało się, że wiem!

  • Dominika

    O! Odpowiedziałaś na moje pytania! 🙂 Popisowe danie – herbata, musi być pyszna! 🙂 Dziękuję Ci bardzo za te odpowiedzi 🙂

  • Super! Gratulacje 🙂

  • Food story – dlaczego jemy? Yyy no jemy po to, szepy mieć siłę, szepy nie umrzeć sgłodu, szepy się na nogach nie słaniać tak pod wieczór jusz no i dlatego, że lubimy smak potraw, które jemy. Kaszdy kto je może w CV wpisać, np. umiejętność obsługi urządzeń kuchennych, sprawne posługiwanie się sztućcami, a także wyczucie smaku i rozwinięte kubki smakowe i to, że się na nogach nie słania tak pod wieczór jusz.