Pozwólcie mi decydować za siebie!

Pozwólcie mi decydować za siebie!
Paula

Paula

Miłośniczka pisania, pasjonatka planowania imprez, kocia mama i przyszła żona. Blogerka, edytorka, korektorka, fotografka, graficzka: w blogowym świecie — człowiek orkiestra.
Paula
Czy kościół i władze państwa mają prawo ingerować w nasze życie intymne, odebrać nam wolną wolę, możliwość decydowania o sobie i swoim ciele? Czy grupa facetów, którzy nigdy nie będą mieli możliwości zajść w ciąże ma prawo decydować za nas, kobiety, o możliwości skorzystania z antykoncepcji awaryjnej, lub poddania się zabiegowi aborcji? 
aborcja

Dziecko z gwałtu

Wyobraź sobie, że jesteś samotną młodą kobietą, może jeszcze się uczysz, utrzymujesz się z jakiejś marnej dorywczej pracy. Pewnego dnia Twój świat się wali — zostajesz zgwałcona, a w Twoim brzuchu zaczyna rozwijać się dziecko. 
Nie planowałaś tego, w ogóle nie brałaś takiej ewentualności pod uwagę i nie jesteś na nią przygotowana. W Twoim brzuchu rośnie dziecko, którego nie chciałaś i na które Cię nie stać. Nie oszukujmy się, dziecko to wydatek, a Ty ledwo radziłaś sobie, kiedy byłaś na świecie sama. Teraz zostaniesz bez pracy, za to z buzią, którą trzeba wykarmić. A później zapewnić wykształcenie i godne życie. 

Choroby, upośledzenia, niepełnosprawność

A teraz wyobraź sobie, że okazuje się, że Twoje dziecko urodzi się chore. Będzie wymagało całodobowej opieki medycznej, rehabilitacji, Twojej uwagi bez przerwy przez całe jego życie, no i pieniędzy. A kto na to zarobi, jeśli Ty cały czas będziesz musiała się nim zajmować? 
Czy chciałabyś, żeby Twoje dziecko było roślinką, która całe swoje marne życie spędzi w biedzie i cierpieniu? Czy chciałabyś do końca swoich dni mieć świadomość, że nie potrafiłaś zapewnić tej małej istocie, uzależnionej od Ciebie, godnej egzystencji? Chciałabyś, żeby umarło w wieku kilku, może kilkunastu lat w ogromnym bólu, bo nie byłaś w stanie zarobić na jego leczenie? 
A może chciałabyś oddać je — chore, lub zdrowe — do domu dziecka, bo nie mogłaś sama poradzić sobie z jego utrzymaniem? Czy naprawdę uważasz, że dla Twojego dziecka lepiej byłoby żyć w chorobie i biedzie, albo w państwowym ośrodku opieki, nie znając swoich rodziców? 

Miłość ponad wszystko

A gdyby ciąża zagrażała Twojemu życiu? Dziecko, jeśli się urodzi, będzie chore i nie poradzi sobie samo, a Ty masz raczej niewielkie szanse na przeżycie porodu. Niektóre kobiety twierdzą, że poświęcenie swojego życia dla dziecka jest dowodem matczynej miłości, ale czy aby na pewno chodzi w tym o to, żeby umrzeć, a niepełnosprawnemu niemowlęciu powiedzieć „trudno, radź sobie”? Czy byłabyś w stanie zdecydować się na swoją śmierć i zostawić dziecko samo, bez żadnej opieki, ewentualnie, jeśli masz rodzinę — na ich głowie, tylko sprawiając im problem? 

    

Każda matka może decydować o swoim dziecku. Dlaczego więc księża (!) mieliby im to oczywiste, jak dla mnie, prawo odebrać? 
Czy księża byliby tak pewni siebie, gdyby wiedzieli, że urodzą niepełnosprawne dziecko, na utrzymanie i leczenie którego nie będzie ich stać? Czy nadal próbowaliby zabronić aborcji, gdyby to oni mieli rodzić dzieci pochodzące z gwałtu? Czy z radością nosiliby ciążę, gdyby okazało się, że zagraża ich życiu? 
Jestem kobietą i chcę mieć prawo do decydowania o sobie, swoim życiu i swoim ciele. Kiedy będę miała dziecko, będę decydowała również o nim — wybiorę dla niego ubrania, szkołę i jedzenie takie, jakie sama uznam za stosowne. Nie wyobrażam sobie, żeby księża, posłowie, czy nawet sam prezydent chcieli mi narzucić, do której podstawówki mam wysłać własne dziecko. Dlaczego więc chcą decydować o sprawach o wiele większej wagi, które ich nie dotyczą i o których nie mają pojęcia? 

Problem jest o wiele większy, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Chce się nam zabronić nie tylko prawa do decydowania o tym, czy chcemy nosić ciążę, ale również możliwości skorzystania z antykoncepcji awaryjnej. Co będzie następne, normalna antykoncepcja? 
Dlaczego miałybyśmy nie móc same decydować o tym, kiedy jesteśmy gotowe na dziecko? Dlaczego ktoś chce nam zabrać możliwość do zabezpieczenia się przed ciążą po wpadce lub gwałcie, a do tego zabronić — mówię tu o skrajnych przypadkach — zrezygnowania z nienarodzonego dziecka? 
Na koniec tłumaczę: absolutnie nie jestem za tym, żeby popularyzować aborcję i pozwalać na nią każdemu. Uważam jednak, że istnieją wyjątki — kobiety, które potrzebują takiego zabiegu i powinny mieć do niego prawo, mówię tutaj szczególnie o przypadkach, kiedy z góry wiadomo, że dziecko urodzi się niepełnosprawne, lub, że życie matki jest zagrożone.
Niech każda z nich może zdecydować o tym sama. Nie zostawiajmy decyzji o naszych ciałach i życiach mężczyznom, którzy nic o nas nie wiedzą.  
Na koniec zerknij w ten link. Czy naprawdę chciałabyś urodzić takie dziecko? Pomyśl przede wszystkim o tym, jakim cierpieniem byłoby dla niego życie… 

Jeśli Ty też prowadzisz bloga, zajrzyj do mojej facebookowej grupy dla rozwijających się blogerów 🙂 Możesz również polubić mnie na Facebooku, żeby być na bieżąco z nowymi postami i innymi informacjami 🙂