Uwaga, hejter przy komputerze!

Uwaga, hejter przy komputerze!
Po opublikowaniu posta o babach za kierownicą, jak zwykle polecałam go w social mediach. Odzew był ogromny — sporo facetów napisało komentarze, które brzmiały jak „jeśli jadąc samochodem tańczysz, śpiewasz i machasz rękami, to znaczy, że jesteś złym kierowcą, a do tego jesteś głupia”, lub „skoro napisałaś post o tym, że kobiety mogą być dobrymi kierowcami, to na pewno znaczy że jesteś złym kierowcą i jesteś głupia”.


Jeśli jest tu w tej chwili jakiś bałwan, który myśli, że mam w aucie na suficie zamontowaną kulę dyskotekową i jeżdżę po mieście pompując do najmodniejszych bitów, to niech natychmiast naciśnie czerwony krzyżyk na górze strony i więcej nie wraca. To samo dotyczy inteligentów, którzy pomyśleli, że robię sobie wycieczki kabrioletem, jeżdżąc z rękami w górze i kierując stopami. Albo cyckami.

Czy naprawdę ktokolwiek uważa, że gestykulowanie podczas rozmowy z pasażerem albo przyciszenie radia czy podrapanie się po dupie podczas prowadzenia jest cechą złego kierowcy? I czy naprawdę ktokolwiek zupełnie serio myśli, że bronię kobiet kierowców dlatego, że sama jestem kiepskim kierowcą i chcę się wyżyć na facetach, bo mi przykro? Ludzie, miejcie litość i mózgi!

Łatwo jest być bezimiennym hejterem w sieci i uważać się za najmądrzejszego, kiedy krytykuje się zupełnie obcą osobę i jest się przy tym bezkarnym. Proszę, wsiądź ze mną do samochodu i bądź moim pasażerem nie przez pięć minut, ale na przykład przez półtorej godziny, które zajmuje mi dojechanie do mojego chłopaka. Dopiero wtedy możesz ocenić, jakim jestem kierowcą — nie po tym, co napisałam w internecie o stereotypach na temat kobiet i mężczyzn za kierownicą. 
Dzisiaj łatwo jest odpowiedzieć hejtem na cokolwiek, czując bezpieczną anonimowość. Miałam kiedyś taką sytuację: weszłam na dość popularnego bloga, gdzie dziewczyna pokazywała nowo kupioną torebkę, chwaląc się, że to oryginalny MK, czy coś tam innego. Napisałam grzecznie w komentarzu, że chyba się myli, bo dopiero co sporo czytałam na ten temat i wiem, że oryginały charakteryzują się cechami, których jej egzemplarzowi brak. Na swoim blogu wylała na mnie wiadro pomyj, a kilka minut po całej akcji zupełnie przypadkiem zaczęłam dostawać u siebie, pod starymi postami, anonimowe hejterskie komentarze. Nawet by mi się nie chciało robić takiej afery na jej miejscu. 
Konstruktywna krytyka jest w porządku, hejt — nie. Jeśli nie zgadzasz się z czyimś zdaniem, to nie zamieniaj się w plujące żółcią zwierzę. Załatw sprawę, jak cywilizowany człowiek. Napisz, że masz inne zdanie, podyskutuj, może to będzie ciekawe doświadczenie — gwarantuję, że o wiele ciekawsze, niż pisanie „nie masz racji, bo jesteś debilem”.

A Ty jak reagujesz na hejt w sieci? 
Zdarza Ci się dostawać niepochlebne, zupełnie niemerytoryczne i nieuzasadnione komentarze na swojej stronie? 
Masz w zwyczaju dyskutować ze swoimi hejterami, czy olewasz sprawę? 

Jeśli Ty też prowadzisz bloga, zajrzyj do mojej facebookowej grupy dla rozwijających się blogerów 🙂 Możesz również polubić mnie na Facebooku, żeby być na bieżąco z nowymi postami i innymi informacjami 🙂