Dlaczego warto odkładać rzeczy na ostatnią chwilę?

Dlaczego warto odkładać rzeczy na ostatnią chwilę?
Paula

Paula

Miłośniczka pisania, pasjonatka planowania imprez, fanka seriali, kocia i psia mama, przyszła żona. Blogerka, edytorka, korektorka, fotografka, graficzka: w blogowym świecie — człowiek orkiestra.
Paula
Większość osób, które znam jest przekonana, że nie powinno się odkładać ważnych rzeczy na ostatnią chwilę. Wykonują zadania wcześnie, ale niechętnie i niedbale, albo odkładają je na później, a później stresują się, że mają za mało czasu. A może jednak istnieją plusy zostawiania niektórych rzeczy na później? 
odkładanie rzeczy na ostatnią chwilę

Jest kilka ważnych powodów, dla których wolę odkładać rzeczy na później, a nawet na ostatnią chwilę. Wiem, że wiele osób nie zgodzi się z moim podejściem, a pewnie jeszcze więcej błędnie zinterpretuje ten tekst i stwierdzi, że słodkie lenistwo jest lepsze od wypełniania swoich obowiązków w terminie. Jednym i drugim chciałabym przedstawić argumenty za odkładaniem części zadań na później. 

Pisząc poniższy tekst, mam na myśli przede wszystkim pisanie prac zadanych na zajęcia — w końcu jestem studentką i głównie tym zajmuję się w wolnym czasie — ale można odnieść go do różnych dziedzin życia i różnego rodzaju obowiązków 🙂 

Nie stresuj się tym, na co jest jeszcze czas

Znam osoby, które zaczynają pisać pracę zadaną na za pół roku już w dniu, kiedy została ogłoszona. Jeszcze nie zdążą dobrze przemyśleć, jak chciałyby podejść do tematu, a już brną w pisanie nieskładnego wstępu. Często nie mają też wszystkich potrzebnych informacji, które pojawią się dopiero na późniejszych zajęciach.
Ja bardzo nie lubię zaczynać pracy od razu. Wolę odłożyć to na później, a najpierw poświęcić nawet kilka dni na dokładne przemyślenie formy i zastanowienie się, z jakich źródeł powinnam skorzystać. Nie mam w zwyczaju od początku stresować się zadaniem, które mam do zrobienia, jeśli mogę dać sobie trochę czasu na wzięcie spokojnego oddechu przed rozpoczęciem pracy. 

Nikt Cię nie goni, Ty też się ni goń

Przyznaję — parę razy zdarzyło mi się przyjść ze szkoły do domu i od razu zacząć pisać wypracowanie zadane na przyszły miesiąc. Szczególnie, jeśli temat mi leżał i miałam w nim dużo do powiedzenia. Problem zawsze polegał na tym, że po napisaniu części przypominałam sobie o czymś ważnym, co chciałabym dodać i musiałam wszystko zmieniać. 
W efekcie, przez ciągłe dopisywanie paru zdań w środek akapitu, na koniec całość była nieskładna i ostatecznie i tak musiałam wszystko poprawiać. W ten sposób spędzałam więcej czasu na ciągłym poprawianiu, niż na rzeczywistym pisaniu, czy chociaż szukaniu informacji. 
Często zdarzało się też, że po napisaniu całej pracy, kiedy miałam jeszcze sporo czasu do jej oddania, nagle wpadałam na inny pomysł. Za każdym razem wydawał się on na tyle dobry, że usuwałam wszystko, co zdążyłam stworzyć do tej pory i pisałam od nowa. 

Daj sobie czas do namysłu

Jeśli odkładam pracę na później, to mam więcej czasu na przygotowanie się. I nie mówię tu tylko o bieganiu po bibliotekach, lub szukaniu informacji w necie. Mogę przemyśleć, o czym właściwie chciałabym napisać, czy powiedzieć, przypomnieć sobie na spokojnie, czy w poprzednich latach na zajęciach mówiliśmy coś na ten temat, albo podpytać znajomych, czy mogą mi coś sensownego podpowiedzieć. 
Z racji kierunku kształcenia, bardzo często zmuszona jestem interpretować różne utwory literackie, Kiedy zupełnie nie mam pomysłu, jak odczytać dany tekst, podsyłam go kilku osobom i proszę o opisanie wrażeń. To bardzo pomaga mi w napisaniu pracy, ale czekanie na odpowiedzi, a później zestawienie ich ze sobą i sklecenie w sensowną wypowiedź wymaga trochę czasu. 

Wyznacz  priorytety

Nie da się zrobić wszystkiego naraz. Są rzeczy ważne i ważniejsze, ale nie zawsze to jest odpowiednie kryterium. Czasami lepiej zastanowić się nie, co ma większą wagę, a co jest pilniejsze. Ważne zadania często mają dłuższy termin wykonania, dlatego można odłożyć je na później i skupić się na wykonaniu mniejszych, ale nie cierpiących zwłoki prac. 

Czas = motywacja

Tykanie zegara bardzo mnie motywuje. Nie będę ukrywać, że lubię odkładać rzeczy na ostatnią chwilę, bo kiedy już ona nadchodzi, to wiem, że naprawdę muszę to zrobić. Wtedy po prostu siadam i robię, korzystając z pomocy i notatek, które przygotowałam sobie w międzyczasie. Miałam mnóstwo czasu na zanotowanie sobie w notesie różnych „latających” myśli na dany temat — teraz przyszedł czas, żeby złożyć je w całość. 

A Ty jak podchodzisz do swoich zadań? 
Lubisz odkładać rzeczy na ostatnią chwilę?  

Jeśli Ty też prowadzisz bloga, zajrzyj do mojej facebookowej grupy dla rozwijających się blogerów 🙂 Możesz również polubić mnie na Facebooku, żeby być na bieżąco z nowymi postami i innymi informacjami 🙂
Pamiętaj również o możliwości zapisania się na mój newsletter, za co otrzymasz ode mnie e-book „Blogger vs. firma” 🙂

Jeśli w przyszłości będziesz szukał tego tekstu, a zapomnisz, gdzie go czytałeś, prawdopodobnie zajdziesz go wpisując w wyszukiwarkę:
dlaczego warto odkładać rzeczy na ostatnią chwilę
czy warto odkładać rzeczy na ostatnią chwilę 
na ostatnią chwilę