RECENZJA: „Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu” — Ewa Grzelakowska-Kostoglu.

RECENZJA: „Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu” — Ewa Grzelakowska-Kostoglu.
Paula

Paula

Miłośniczka pisania, pasjonatka planowania imprez, fanka seriali, kocia i psia mama, przyszła żona. Blogerka, edytorka, korektorka, fotografka, graficzka: w blogowym świecie — człowiek orkiestra.
Paula

Zapowiadałam to już jakiś czas temu, ale jakoś nie miałam natchnienia, szczególnie na zrobienie zdjęć. W końcu postanowiłam wziąć się w garść i zrecenzować makijażowy poradnik znanej youtuberki, Red Lipstick Monster. 

Książka przez niektórych została okrzyknięta „makijażową biblią”, a fanki Ewy rzuciły się na półki w Empiku, jak dzieci na cukierki. Czy warto pójść za tłumem i nabyć debiut książkowy RLM? Sprawdźcie w rozwinięciu, zapraszam 🙂 

Ewa jest prawdopodobnie jedną z najbardziej znanych polskich makijażystek i na pewno najbardziej rozpoznawalną polską youtuberką. Na fali popularności postanowiła wydać książkę i… po ilości fanów goszczących na spotkaniach z nią, ilości zdjęć z jej książką na instagramie i recenzji na blogach stwierdzam, że jej się to opłaciło. 

„Tajniki makijażu” są niejako rozwinięciem, uzupełnieniem kanały Ewy, na którym umieszcza tutoriale makijażowe, recenzje kosmetyków i filmiki z poradami.

Każdy rozdział książki poświęcony jest innemu problemowi: między innymi doborowi idealnego podkładu, konturowaniu twarzy, czy makijażowi dla okularnic, a na końcu każdego z nich autorka podaje linki i odnośniki do filmów z jej kanału, które również dotyczą tematu. 

Książka wydana jest w bardzo ładny i estetyczny sposób, ozdabiają ją naprawdę piękne zdjęcia.

Ewa opowiada o makijażu w prosty i zrozumiały sposób. Nie daje gotowych rozwiązań, ale udziela porad i wskazówek, które mają nakierować czytelnika na właściwy tor. Powtarza, że w makijażu nie wolno kierować się uniwersalnymi prawami i zakazami, bo każda z nas jest inna, potrzebuje innych kosmetyków, kolorów, sposobów i trików — dlatego trzeba znaleźć najlepsze wyjście dla siebie metodą prób i błędów, a nie iść ślepo za trendami, które być może wcale nie pasują do naszej urody, czy cery.

„Tajniki makijażu” najbardziej przydadzą się amatorkom, jednak osoby średnio zaawansowane (czyli prawdopodobnie takie, które malują się od dawna, ale nigdy nie zbierały żadnej dodatkowe wiedzy w temacie, albo po prostu wiedzą, że popełniają błędy i chcą je naprawić) również znajdą tam sporo przydatnych informacji i trików, o których nie miały pojęcia.

Jakie najciekawsze informacje znalazłam w książce? 

Poznałam sporo szczegółowych informacji na temat pędzli, dowiedziałam się, jakich naprawdę nie potrzebuję, a jakich mi brakuje i przekonałam się do nakładania podkładu palcami (swoją drogą wydaje mi się, że daje to najbardziej naturalny efekt). 

Przekonałam się, że poprawianie makijażu w ciągu dnia, czyli dokładanie kolejnych warstw np. korektora nie jest wcale dobrym pomysłem i dowiedziałam się, co zrobić, aby nie musieć nic poprawiać w moim makijażu. 

Wreszcie dowiedziałam się, jak dobrać podkład i zorientowałam się, że mój jest idealny, chociaż przez nieodpowiednie nakładanie wydawał mi się trochę za ciemny. 

Poznałam szczegóły konturowania na mokro i postanowiłam się na nie przestawić, chociaż do tej pory (poza jednym epizodem) konturowałam twarz suchymi produktami.

Nauczyłam się robić ładne, równe kreski, z którymi moja twarz wygląda naprawdę dobrze. 

Co zignorowałam? 

Postanowiłam nie przejmować się rozdziałem o brwiach, ponieważ moje naturalnie są ciemne i mają ładny kształt, dlatego ich nie maluję, a jedynie przeczesuję. 

Olałam również koło barw, ponieważ wg niego powinnam malować oczy na niebiesko, zielono, lub fioletowo, a po prostu źle się z tym czuję. RLM sama twierdzi, że nie trzeba przestrzegać twardo wszystkich zasad, a jedynie traktować je jako wskazówki, dlatego akurat z tej rzeczy rezygnuję. 

Na koniec chciałabym zaprezentować makijaż, który robię po przeczytaniu książki — z ładnymi kreskami na oczach, konturowaniem na mokro, i tak dalej 🙂 

PS. Teraz chyba czas zacząć walczyć z opadającą powieką, bo dopiero na zdjęciach widzę, że coś jest nie tak! 😀

A Ty masz już swój egzemplarz? 

Uważasz, że informacje zawarte w takiej książce mogą być przydatne, czy wolisz robić makijaż wg własnego uznania? 


Jeśli Ty też prowadzisz bloga, zajrzyj do mojej facebookowej grupy dla rozwijających się blogerów 🙂
Jeśli podoba Ci się mój blog i chcesz być na bieżąco z nowymi postami, zaobserwuj mnie na Twitterze
!function(d,s,id){var js,fjs=d.getElementsByTagName(s)[0],p=/^http:/.test(d.location)?’http’:’https’;if(!d.getElementById(id)){js=d.createElement(s);js.id=id;js.src=p+’://platform.twitter.com/widgets.js’;fjs.parentNode.insertBefore(js,fjs);}}(document, ‚script’, ‚twitter-wjs’); lub polub na facebooku