Dlaczego mam już dość świąt?

Dlaczego mam już dość świąt?

Idą święta, więc na blogach zaroiło się od świątecznych tekstów. Inne tematy zupełnie przestały interesować zarówno autorów, jak i czytelników. W pewnym momencie jednak wałkowany bez przerwy temat może Ci się przejeść i wtedy… zostajesz wykluczony. 

Przedświąteczne porządki, przepisy na makowiec i kruche ciasteczka, pomysły na prezenty, świąteczne filmy, kalendarze adwentowe i ozdoby choinkowe DIY, outfit i makijaż na Wigilię, porady dotyczące przygotowania wieczerzy… 

Jesienią było tak samo. Przez około dwa miesiące czytałam przede wszystkim o tym, jak nie wpaść w jesienną depresję, co jeść, żeby nie zachorować i co oglądać w chłodne listopadowe wieczory. Nie dlatego, że temat aż tak mnie pochłonął — po prostu na blogach nie było do czytania za wiele ponad to. 


Muszę się przyznać, że sama też u siebie poruszałam głównie jesienne tematy. Nie, żebym nie miała innych pomysłów — po prostu nie chciałam za bardzo odstawać, bo zauważyłam, że to, co nie wiąże się z jesienią, nie jest zbyt popularne jesienią. 

Ledwo zaczął się grudzień, a mnie udało się opublikować już dwa posty i o prezentach i jeden ze świątecznymi przemyśleniami. W planach miałam jeszcze więcej przemyśleń, sposoby na miłe spędzenie Bożego Narodzenia i ranking świątecznych filmów, ale… to już wszędzie było! Na prawie każdym blogu, który odwiedziłam w ciągu ostatniego tygodnia widziałam mniej więcej takie artykuły, jakie sama chciałam napisać i po prostu mi się odechciało. Nie chcę znowu powielać tego, co robią wszyscy. 

Muszę przyznać się do jeszcze jednej rzeczy. Rozplanowałam sobie elegancko posty na grudzień, ale cały czas coś przekładam i zmieniam. Po prostu nie mam ochoty pisać na świąteczne tematy, które narzuciłam sobie w poprzednim miesiącu, a które w międzyczasie pojawiły się na większości blogów lifestyle’owych. I które, w sumie, średnio mi odpowiadają. Czy jest sens pisać o czymś tylko dlatego, że jest teraz modne, chociaż niespecjalnie mnie to interesuje? 


W pierwszym tygodniu grudnia poświęciłam blogowi bardzo dużo czasu, co przełożyło się na dużą liczbę odwiedzin, ale wcale mnie to nie satysfakcjonuje. Przeciwnie — teraz, kiedy naszło mnie zniechęcenie i mała niemoc twórcza, jestem załamana tym, że staty lecą na łeb na szyję w porównaniu z ubiegłym tygodniem. Nie chce mi się pisać, bo wiem, że to samo można przeczytać wszędzie, a skoro nie piszę, to ludzie nie czytają. Zamknęłam się w świątecznym błędnym kole. 

Wydaje mi się, że przez takie ilościowe podejście do wszystkiego, gubimy magię świąt. Liczy się to, ile świątecznych postów napiszemy, ile wypasionych prezentów kupimy, ile filmów i książek nawiązujących do Bożego Narodzenia obejrzymy, przeczytamy i zrecenzujemy, ale zapominamy o zastanowieniu się nad sensem świąt, ich symboliką, i tak dalej…

Jak zamierzam to zmienić? 

Od dzisiaj będę pisała tylko na tematy, które naprawdę chcę poruszyć, a nie na te, które poruszyć wypada. 

O wiele bardziej przyłożę się do treści. Chcę pisać merytoryczne artykuły, jak na początku, kiedy nikt mnie nie czytał. Zauważyłam, że z czasem zaczęłam stawiać na ilość, zamiast na jakość, a dowodem na to było pisanie chyba trzech czy czterech postów z jesiennymi poradami, „bo akurat pasowały”. W sumie, wszystkie były o tym samym. 

Przewaga treści nad formą i pisanie szczerze o tym, co myślę, a nie o tym, co wypada myśleć to klucz do sukcesu. Doszłam do tego metodą prób i błędów po miesiącach blogowania i mam nadzieję, że już o tym nie zapomnę. 

Jestem ciekawa, jakie Ty masz podejście. 

Lubisz czytać artykuły, które są na czasie, chociaż się powtarzają, czy wolisz fajną unikalną treść, która jednak nie dotyczy aktualnych wydarzeń?

Wolisz długie, merytoryczne posty lub interesujące przemyślenia, czy wygodniej czyta Ci się wypunktowania i rankingi na popularne tematy? 

Daj znać w komentarzu — Twoje zdanie jest dla mnie ważne i na pewno pomoże mi w odpowiednim ukierunkowaniu Teorii Kobiety tak, żeby wszyscy byli zadowoleni 🙂 


Jeśli Ty też prowadzisz bloga, zajrzyj do mojej facebookowej grupy dla rozwijających się blogerów 🙂
Jeśli podoba Ci się mój blog i chcesz być na bieżąco z nowymi postami, zaobserwuj mnie na Twitterze
!function(d,s,id){var js,fjs=d.getElementsByTagName(s)[0],p=/^http:/.test(d.location)?’http’:’https’;if(!d.getElementById(id)){js=d.createElement(s);js.id=id;js.src=p+’://platform.twitter.com/widgets.js’;fjs.parentNode.insertBefore(js,fjs);}}(document, ‚script’, ‚twitter-wjs’); lub polub na facebooku