Jak przetrwać na studiach #1 — zawsze online.

Jak przetrwać na studiach #1 — zawsze online.
Paula

Paula

Miłośniczka pisania, pasjonatka planowania imprez, kocia mama i przyszła żona. Blogerka, edytorka, korektorka, fotografka, graficzka: w blogowym świecie — człowiek orkiestra.
Paula
Rok akademicki ruszył pełną parą — właściwie to dopiero co się zaczął, a już wisi nad nami, biednymi studentami, widmo zaliczeń i egzaminów końcowych. Jak przetrwać studia na luzie i bez stresu? Zapraszam na pierwszy post, który w tym pomoże 🙂

Już w pierwszych dniach pierwszego roku studiów zorientowałam się, że bez stałego dostępu do sieci ani rusz. Co chwilę dostawałam na maila wiadomości z dziekanatu, na facebookowym fanpage’u UŚ informowano, który z wykładowców odwołał zajęcia, a na prywatnej grupie roku wymienialiśmy się zadanymi tekstami i ustalaliśmy wszystkie ważne sprawy. Czasami zdarzało się, że jechałam rano na zajęcia, które były odwołane, a ja o tym nie wiedziałam, bo nie sprawdziłam przed wyjściem Facebooka. 

Czy to naprawdę takie ważne? 

Jeśli myślisz, że na studiach dasz sobie radę, korzystając z pakietu internetu w telefonie i aplikacji Facebook, to nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz! Co więcej, nie masz pojęcia, jak decyzja o ograniczeniu się do mobilnego surfowania po sieci odbije się na Twoich ocenach, pracach domowych i czasie wolnym (a raczej braku ostatnich dwóch).

Wyobraź sobie taką sytuację: wstajesz, jak zwykle o szóstej, godzinę później wyjeżdżasz z domu, czytając w autobusie książkę, która była zadana na dzisiejsze zajęcia. Docierasz na swój wydział i… okazuje się, że nie ma ani tych zajęć, ani dwóch kolejnych i spokojnie mogłeś przyjechać dzisiaj na trzynastą i nie spieszyć się tak z tą książką! Nie wiesz, bo nie miałeś jak sprawdzić Facebooka, a właśnie tam pojawiła się informacja o porannych okienkach.

Druga sytuacja: dzisiaj o dziewiątej rano zaczyna się logowanie na zajęcia w USOS-ie. Ułożyłeś sobie idealny plan zajęć na ten semestr i pozostaje tylko dopełnić formalności — zarejestrować się przez internet w odpowiednich grupach. Niestety, tak się składa, że jeszcze nie zdążyłeś pomyśleć o internecie w swoim mieszkanku, ale to nic — zalogujesz się wieczorem u znajomego, któremu i tak idziesz oddać książkę.
Wieczorem okazuje się, że z Twojego idealnego planu zajęć nici, bo wszystkie miejsca w wybranych przez Ciebie grupach są już zajęte — zostaje zalogować się tam, gdzie miejsca zostały, czyli na zajęcia najwcześniejsze (serio, chcesz jeździć na 7.30?), najpóźniejsze (do 20.30), oddzielone kilkoma godzinami okienek (za dużo czasu, żeby czekać, ale za mało, żeby jechać do domu na obiad — czy to w ogóle wymaga komentarza?), albo po prostu z najbardziej niesympatycznym wykładowcą na całym uniwersytecie. Czy rzeczywiście właśnie tego chcesz? 

Cena nie gra roli?

Wiadomo — student nie śpi na pieniądzach, a więc to, co mu potrzebne, to tani internet. Nie ważne, czy mieszkasz w domu z rodzicami, w akademiku, wynajmujesz mieszkanie ze znajomymi, czy jesteś już „na swoim”. Nie oszukujmy się — cena gra rolę, bo w dzisiejszych czasach nikt nie chce płacić majątku za coś, co jest zupełną normą, podstawą. 

Inny punkt widzenia

Nie jesteś studentem, ale za to blogujesz? Myślisz, że trochę koloruję? To teraz wyobraź sobie prowadzenie bloga bez internetu, to znaczy, zdany jedynie na swój telefon i pakiet internetowy w nim. To nie niemożliwe, ale na dłuższą metę bardzo niewygodne, chyba się ze mną zgodzisz, prawda? Ciężko cały czas robić wszystko na telefonie, niezależnie od tego, czy to pisanie nowego posta, odpowiadanie na komentarze, mailowanie ze znajomymi (lub profesorami, czy przełożonymi), wyszukiwanie w sieci potrzebnych informacji, itd. 

W dzisiejszych czasach bycie online jest niezbędne (w niektórych sytuacjach bardziej, niż w innych) i naprawdę warto zainwestować w coś, co nam to ułatwi.

Można przebierać w komputerach, laptopach, routerach i innych cudach oraz wybrać dla siebie najodpowiedniejszą umowę, jeśli chodzi o internet — opcji do wyboru jest naprawdę wiele. Warto przemyśleć, czego potrzebujemy i wybrać coś dla siebie. 

Zastanawiasz się, jak to zrobić? Dzisiejszy post z jednej strony jest otwarciem do serii „Jak przetrwać na studiach”, a z drugiej — wstępem do wpisu o tym, co musi mieć dobry internet i jak wybrać umowę dla siebie. Interesuje Cię któryś z tych tematów? Polub mnie na Facebooku, żeby być na bieżąco 🙂