Wyjątkowa biżuteria dla odważnych.

Wyjątkowa biżuteria dla odważnych.
Paula

Paula

Miłośniczka pisania, pasjonatka planowania imprez, fanka seriali, kocia i psia mama, przyszła żona. Blogerka, edytorka, korektorka, fotografka, graficzka: w blogowym świecie — człowiek orkiestra.
Paula

Do poniższego posta podchodziłam kilka razy, ale jakoś nigdy nie wiedziałam do końca, co chcę napisać. Na szczęście dzisiaj z pomocą przyszła mi Magda z bloga Save the Magic Moments. Przez przypadek znalazłam jej wyzwanie blogowe i od razu wiedziałam, jak powinnam podejść do tematu!
Kobiecość i wyróżnianie się z tłumu za pomocą nietypowej biżuterii — oto, co czeka na Was w rozwinięciu. Zapraszam!

Pierwszy tatuaż zrobiłam niedługo po osiemnastych urodzinach, drugi kilka miesięcy później. Nie wzbudziło to zbyt dużych kontrowersji, ale temat cieszył się zainteresowaniem przez dłuższy czas. Nie usłyszałam na temat tatuaży ani jednego złego słowa (co ludzie zachowali dla siebie, albo powiedzieli za moimi plecami, to ich sprawa), za to prawie każdy mówił, że bardzo mu się to podoba i też planuje tatuaż. 
Na początku każdy pytał, co na to moja mama i wszyscy dziwili się, kiedy odpowiadałam, że mama nie robiła problemów i poleciła swojego tatuażystę 😉 
Obydwa moje tatuaże są bardzo delikatne. Wybrałam takie wzory i miejsca z myślą o tym, żeby nie przeszkadzały. Jestem za akceptacją tatuaży w miejscach pracy, ale wiem, że nie każdy pracodawca się z tym zgadza, dlatego chciałam uniknąć problemów. Mogę bardzo łatwo zasłonić moje tatuaże, z resztą są na tyle małe i estetyczne, że jeszcze nigdy mi nie przeszkadzały i nie zdarzyło się, żeby pracodawca miał co do nich jakieś ale. 
Uważam, że estetyczne, dobrze wykonane tatuaże mogą być prawdziwą ozdobą, niczym ulubiona, wyjątkowa biżuteria, której nie ma nikt inny na świecie (teoretycznie). Piękne kobiety i piękne tatuaże powinny być, moim zdaniem, nierozłączne. Szkoda, że w rzeczywistości nadal kojarzą się one raczej z więźniami, niż dbającymi o siebie, chcącymi się wyróżniać z tłumu dziewczynami. 
Jak pisałam, od początku wiele osób mówiło, że też chce zrobić sobie tatuaż. Nadal regularnie odpowiadam na pytania, gdzie robiłam, czy bolało i ile płaciłam, ale koniec końców żadna z pytających osób nie dołączyła do elitarnej grupy wydziaranych. Smuci mnie fakt, że mimo popularności tatuaży, mało kto uważa je za sztukę. Niewiele osób uważa, że tatuaże naprawdę mogą służyć do ozdobienia, a nie oszpecenia ciała. 
O tym, że nawet dziś tatuaże nie są aż tak popularne, jak się niektórym wydaje, dowiedziałam się, szukając osób, które chciałyby się wypowiedzieć na ten temat na moim blogu. Raptem kilkoro moich znajomych ma tatuaże, a tylko z jedną osobą udało mi się o tym porozmawiać. 

Ola

Róża wiatrów — to mój pierwszy i jak na razie jedyny tatuaż. Długo zastanawiałam się nad jego zrobieniem, w końcu po paru latach namysłu się zdecydowałam. Ludzie pytają dlaczego taki, co znaczy, czy ma ukrytą symbolikę. Dla mnie jest ważny z paru powodów. Po pierwsze — przypomina mi o tym, że świat stoi otworem i mam mnóstwo możliwości. Jest także symbolem tego, że uwielbiam podróże. Przypomina mi o domu, bo gdziekolwiek się znajduję, zawsze mogę wrócić do domu. Pokazuje też, że nie mam żadnych granic, że żyjemy w takich czasach,że możemy wszystko. Tatuaż nie został wykonany w profesjonalnym salonie, ale w warunkach domowych, ale bardziej sterylnych niż w niektórych salonach. Autorem jest Marcin Ambrozik, młody utalentowany plastycznie chłopak, swoją przygodę z tatuowaniem ludzi zaczął stosunkowo niedawno, ale z zachwytem oglądam jego prace i właśnie dlatego zdecydowałam, że to Marcin wykona mój pierwszy tatuaż 🙂

Paula

czyli ja

Kiedy ludzie pytają, jakie znaczenie ma dla mnie kokardka pod karkiem, zastanawiam się, czy nie mogłam zrobić jej tylko dlatego, że spodobał mi się ten wzór? Uważam, że to śliczny, dziewczęcy wzór i nie muszę dopisywać do niego żadnej dodatkowej historii.

Choose to be me to już trochę inna sprawa — wiąże się z nim pewna historia. Właściwie to wcale nie ciekawa historia. Mniej więcej od dwunastego roku życia jestem fanką pewnego zespołu, którego wokalista ma taki sam napis wytatuowany na ramieniu. Czekałam wiele lat, żeby w końcu zrobić sobie taki sam napis, symbolizujący, że warto nie oglądać się na innych, tylko być sobą i spełniać swoje marzenia. 

A Wy co sądzicie o tatuażach? 
Podobają Wam się? 
Też jakieś macie? 
Piszcie w komentarzach, możecie też wrzucać zdjęcia swoich ‚dzieci’, chętnie obejrzę 🙂