Jesień da się lubić!

Jesień da się lubić!
Paula

Paula

Miłośniczka pisania, pasjonatka planowania imprez, kocia mama i przyszła żona. Blogerka, edytorka, korektorka, fotografka, graficzka: w blogowym świecie — człowiek orkiestra.
Paula
W końcu przyszła. Zimna, szara, nieprzyjemna i powszechnie nielubiana — jesień. Coraz częściej pada, temperatura ciągle spada, szybko robi się ciemno i w ogóle dni są jakieś takie smutne. 
Niedawno pisałam o tym, jak przetrwać jesień z uśmiechem; później pojawił się post o jesiennych premierach kinowych, który możecie potraktować jako uzupełnienie tego pierwszego. 
Dzisiaj przychodzę do Was z wpisem o tym, jak polubić jesień, żeby skończyła kojarzyć się tylko z zimnem i smutkiem. Zapraszam do rozwinięcia!

Post powstał z okazji wyzwania blogowego u Lifstylerki 🙂 

Myśl pozytywnie!

Uważam, że kluczem do dobrego samopoczucia jest pozytywne myślenie. Wiadomo, że jeśli będziemy myśleć o jesieni tak, jak opisałam ją w drugim zdaniu dzisiejszego posta, to nigdy jej nie zaakceptujemy. W końcu po co akceptować coś, co jest totalnie nieprzyjemne? 
Spójrzmy inaczej: jesienią możemy odpocząć po letnich upałach (haha), ale jeszcze nie ma zimy, ujemnych temperatur i drapania szyb. Jest okresem przejściowym, jak jej powszechnie lubiana siostra, wiosna i, tak naprawdę, nie jest w niczym od wiosny gorsza. 

Jesienny pokaz mody

Lato jest fajne, bo nie trzeba zbyt dużo na siebie zakładać. Do tego latem nie potrzeba za wiele dodatków — często ubraniowa baza sama robi całą stylizację. 
Kiedy przychodzi jesień, sporo osób narzeka, że trzeba wyjąć z szafy grube kurtki i ciepłe buty. Górę ubrań, którą trzeba założyć na siebie za jednym razem można jednak potraktować jako dodatkowy atut jesieni! Wreszcie można założyć ten piękny wełniany sweter, nową futrzaną kamizelkę i modną czapkę. Do tego botki na obcasie (bo chodzi się w nich wygodniej, niż w zwyczajnych, niezabudowanych szpilkach) i każda z nas wygląda, jak modelka prezentująca najnowszą kolekcję ulubionego projektanta! Albo jak model. 

Znajdź czas dla siebie!

Jesienią dzień robi się krótszy, przestajemy przesiadywać do wieczora na działkach, placach zabaw i w ogródkach piwnych, ale nie musi być to wadą. Siedząc wieczorami w domu, możemy wreszcie rozwinąć hobby, lub zadbać o siebie. 
Czytanie książek, oglądanie seriali, robótki ręczne, gotowanie, naturalne maseczki na twarz, lub codziennie nowy kolor na paznokciach — chyba każdy znajdzie coś dla siebie!

Coraz bliżej święta…

Już za miesiąc sklepy zabłysną blaskiem lampek choinkowych, a na wystawach pojawią się Mikołaje i Elfy. Od tego momentu w sklepy zaczną ogłaszać „promocje”, na których w rzeczywistości wydamy o wiele więcej, niż by wypadało. 
A co, jeśli zaproponuję Wam przejście po galerii i wyszukanie wyjątkowych prezentów świątecznych dla bliskich już w październiku? Ceny zabawek, czy innych typowo „prezentowych” rzeczy będą niższe, niż w okresie przedświątecznym, a Wy będziecie mieli o wiele więcej czasu na zastanowienie się i kupienie prezentu idealnego. 
Powiem więcej: jeśli zdecydujecie się dać komuś ręcznie robiony drobiazg, również warto zacząć robić go już teraz, żeby mieć jak najwięcej czasu na ewentualne poprawki. 
W ten sposób unikniecie zakupów w czasie największej świątecznej gorączki i oszczędzicie sobie sporo nerwów. 

Jesień na luzie

Jeśli przywitacie jesień z wielkim dołem, wszystko będzie wydawało się beznadziejne. Wystarczy odrobina uśmiechu i pozytywnego nastawienia, żeby obowiązki wydawały się przyjemniejsze, a niektóre małe problemy całkowicie zniknęły!
Nie dajcie się wyprowadzić z równowagi coraz gorszej pogodzie i trochę przytłaczającej aurze, a całe życie okaże się bardziej kolorowe, obiecuję!
A Wy jakie macie sposoby na jesień? 
Staracie się znosić ją z uśmiechem, czy przegrywacie z niesprzyjającą aurą? 
Co dopisalibyście do mojej listy zalet jesieni? 
Jeśli spodobał Ci się ten post, to wesprzyj mnie, i polub moją stronę na Facebooku. 
Wtedy będziesz na bieżąco z nowymi wpisami, oraz będę przypominała Ci o starszych.