Co jeść jesienią?

Co jeść jesienią?

Lifestylerka postawiła mnie dzisiaj przed trudnym zadaniem: w ramach wyzwania blogowego mam napisać o jedzeniu. Nie gotuję, nie mam o tym zielonego pojęcia (chociaż chciałabym to zmienić). Podejdę więc do tematu w trochę inny sposób i polecę Wam rzeczy, które bardzo lubię i świetnie nadają się na jesień 🙂

Pokoloruj swoje śniadanie

No cóż, chyba nie odkryję ameryki, jeśli stwierdzę, że warzywa i owoce są zdrowe i warto je jeść o każdej porze roku. Taka porcja witamin na dobry początek dnia przyda się każdemu. A więc co dodać do swojej kanapki? Wszystko. Sałatę, pomidora, ogórka, paprykę, szczypiorek i na co jeszcze macie ochotę. 
Dodam tylko, że papryka i surowa cebulka są świetne na wilgotne, deszczowe dni, ponieważ działają rozgrzewająco. 

Owoce jesieni

Orzechy to, moim zdaniem, jedna z najfajniejszych rzeczy, jaka zdarza się jesienią. Kiedy byłam mała, moja ciocia przynosiła do dziadków orzechy ze swojego ogródka, a rozgniatanie ich i zjadanie z dziadkiem było dla mnie świetną zabawą! Orzechy dobrze działają na układ krążenia i są źródłem wielu witamin. Dodajcie je do najzwyklejszego murzynka — chyba nie jadłam lepszego ciasta! 🙂 

Osłodź sobie jesień

Skoro mowa o murzynku… Kiedy za oknem plucha, a nam nic się nie chce, nie ma nic lepszego, niż kawałek pysznego domowego ciasta. Jeśli nie ciasto, to może ciasteczka. Albo chociaż batonik. Przecież nie od dziś wiadomo, że nie tylko czekolada, ale ogólnie słodycze potrafią poprawić nastrój. 

Jesienny eliksir szczęścia

Tutaj każdy z nas ma duże pole do popisu. Kawa, herbata, kakao, czekolada; na słodko, na gorzko; sama, lub jako dodatek do słodkiej przekąski; w łóżku pod kocem, lub w fotelu z laptopem — pełna dowolność, każdy znajdzie coś dla siebie! 
Ulubiony napój na rozgrzewkę najlepiej sprawdzi się właśnie jesienią, kiedy dopiero przyzwyczajamy się do chłodu (i, oczywiście, zimą, kiedy okazuje się, że jednak nie udało nam się przyzwyczaić ;)).

Na dobre zakończenie dnia

Kieliszek wina, czy drink na rozgrzewkę jeszcze nikomu nie zaszkodził. Najlepiej sprawdza się wieczorem, na przykład przy ulubionym serialu, właściwie na chwilę przed snem. Warto jednak pamiętać, że chodzi o kieliszek, a nie całą flaszkę 😉 

Czy Wy też macie swoje ulubione jesienne potrawy, przekąski i napoje? 
Może takie, które występują tylko jesienią, albo które wtedy najlepiej się sprawdzają?
Dajcie znać w komentarzach, jakim jedzeniem poprawiacie sobie humor jesienią 🙂 
Wybaczcie, że potraktowałam temat nieco po macoszemu, ale nie chcę się wypowiadać, skoro się nie znam. Jeśli mimo to post Wam się spodobał — polubcie fanpage, żeby być na bieżąco 🙂